czwartek, 25 kwietnia 2019

Newsroom

Dywersyfikacja na Catalyst bywa trudna

Michał Sadrak, Obligacje.pl | 19 lipca 2016
Banki, deweloperzy i windykatorzy to ponad połowa warszawskiego rynku obligacji. Trudno więc na nim o rozsądną dywersyfikację, zwłaszcza w przypadku skromniejszych portfeli. Catalyst wciąż jednak daje większe możliwości inwestycyjnego zróżnicowania niż rynek pierwotny.

Michał Sadrak, Obligacje.plInwestycyjne limity na poszczególne serie, spółki czy całe branże, to codzienność dla inwestorów instytucjonalnych. W podobny sposób warto działać będąc także inwestorem detalicznym, choć branżowa struktura rynku obligacji na pewno tego zadania nie ułatwia. Ten bowiem zdominowany jest przez banki, deweloperów i spółki windykacyjne. Na rynku Catalyst znajdziemy 59 tego typu emitentów, których dług wart jest nominalnie 16,98 mld zł wobec wartości całego rynku na poziomie 32,83 mld zł (pominięto obligacje BGK, EBI i emisje w euro). W sumie więc te trzy branże odpowiadają za 51,7 proc. wtórnego rynku obligacji.

Rynkowy udział najpopularniejszych branż na Catalyst

Branżowe skupienie obligacji na Catalyst jest tym większe, sięgające nawet 80 proc., jeśli uwzględnimy także sektor paliwowo-energetyczny, do którego wlicza się tylko siedem spółek, ale z emisjami na 9,28 mld zł. Z tej grupy wyłącznie papiery Orlenu można znaleźć w portfelach inwestorów detalicznych. Przeciwieństwem sektora paliwowo-energetycznego jest zaś popularna wśród osób fizycznych na Catalyst branża pożyczek pozabankowych. Wprawdzie firmy pożyczkowe też mają siedmiu reprezentantów, ale łączna wartość ich emisji to 300,1 mln zł, z czego dwie trzecie przypada na IPF, spółkę działającą pod marką Provident.

Wysoka koncentracja branżowa widoczna jest nie tylko na samym Catalyst, ale i na rynku pierwotnym, zwłaszcza wśród emisji publicznych, które zdominowane są przez banki, windykatorów i w mniejszym stopniu deweloperów. Odmienność branżowa w takim otoczeniu może być jednym z powodów niesłabnącego popytu na obligacje PCC Rokity, do której ostatnio dołączył także PCC Exol.

Rynek pierwotny dla wielu inwestorów często nie jest jednak tym, co może zapewnić odpowiednią dywersyfikację. Niezależnie od nasycenia branżowego, problem stanowią czasem także minimalne wartości zapisów, szczególnie w przypadku ofert niepublicznych, dla których dolny próg udziału w emisji wynosić może 20-30 tys. zł, a często i więcej.

Szukając różnorodności, zapewniającej dywersyfikację wykraczającą poza trzy najpopularniejsze branże, na pewno łatwiej byłoby zbudować obligacyjny portfel na rynku wtórnym. Wtedy jednak, jak to na Catalyst, należy uzbroić się w cierpliwość. Niska płynność sprawia, że na pewno nie od razu da się zaangażować kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy przy satysfakcjonującej relacji zysku do ryzyka, nawet rozkładając to na różne spółki. Zresztą z liczbą emitentów w portfelu nie warto przesadzać, bo monitorowanie więcej niż kilku firm może się okazać zadaniem zbyt trudnym.

Więcej wiadomości kategorii Poradniki

Emisje