wtorek, 02 czerwca 2020

Newsroom

Santander TFI tłumaczy się z wyceny funduszy obligacji korporacyjnych

msd | 26 marca 2020
Towarzystwo zarządzające dwoma największymi w kraju funduszami korporacyjnego długu, które w miesiąc straciły około 10 proc., przekonuje, że jedną z przyczyn najsłabszych wyników na rynku jest oparcie strategii inwestycyjnej o aktywne rynki.

Według Santander TFI, które zarządza między innymi funduszami Santander Obligacji Korporacyjnych oraz Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych, skala przeceny na rynkach jest bezprecedensowa i nie omija ona papierów dłużnych. Towarzystwo sugeruje jednak, aby zastanowić się nad tym, na ile trwająca wyprzedaż ma realne podstawy, a na ile wynika z emocji.

„Przypominamy, że na rynkach rozwiniętych obligacje korporacyjne są aktywnie handlowane, tak jak w Polsce np. akcje, zatem ryzyko niewypłacalności jest uwzględniane w kursie (w cenie) papierów. To oznacza, że w wycenianych w ten sposób funduszach wartość obligacji spada/wzrasta wraz z rynkiem.” – napisano w komentarzu Santander TFI.

Towarzystwo zwraca uwagę, że w Polsce handel korporatami „od wielu już lat nie może rozwinąć się na dużą skalę, przez co inwestorzy bardzo często nie mają dostępu do wyceny rynkowej (wynik braku bieżących transakcji na rynku).” To zaś ma przekładać się na wysoką popularność wyceny aktywów metodą efektywnej stopy procentowej, tzw. wyceny liniowej. 

„Oznacza to przyjemne dla oka wykresy funduszy, a co za tym idzie – spokój inwestorów – przynajmniej pozorny – w czasie paniki. Ale nie odzwierciedla sytuacji faktycznej, cen w jakich mogą być sprzedawane i kupowane obligacje korporacyjne na danym rynku. Dlatego Santander TFI nie wycenia w ten sposób swoich funduszy obligacji korporacyjnych.” – napisano.

Jak wyjaśnia TFI, zarządzane przez nie fundusze opierają strategię inwestycyjną o obligacje notowane na aktywnych rynkach, co sprawia, że bieżąca ocena kondycji poszczególnych emitentów jest stale odzwierciedlana w wycenie jednostki uczestnictwa.

Santander TFI zwraca uwagę, że oba jego fundusze obligacji korporacyjnych (ich polityka jest bardzo zbliżona) miały około 21 proc. aktywów w polskich papierach skarbowych (w większości zmiennokuponowych) i około 22 proc. w polskich obligacjach korporacyjnych, przede wszystkim wyemitowanych przez podmioty z sektora finansowego. Zdaniem Towarzystwa w obu przypadkach przecena powinna mieć charakter przejściowy.

Istotny udział w przecenie jednostek uczestnictwa funduszy Santadera miała jednak zagraniczna część portfela, stanowiąca około 46 proc. na koniec lutego. Sporo w niej banków i spółek z sektora użyteczności publicznej. W przypadku samych banków zarządzający Santandera nie spodziewają się istotnych problemów z uwagi na programy pomocowe kolejnych rządów i działania banków centralnych. Na rządowe wsparcie dla firm liczą też w przypadku – obecnych w portfelu – sektorów energetyki i produkcji samochodów. 

„Niewątpliwie na rynku obligacji korporacyjnych mamy do czynienia z nowym rozdaniem, w którym inwestorzy jeszcze się nie odnaleźli, a wraz z nimi wyceny papierów dłużnych. Nawet najgorszy kryzys jednak nie trwa wiecznie, a gdy dochodzi do przesilenia, zwycięzcami zostają inwestorzy, którzy zmierzyli się z nieracjonalnie niskimi cenami aktywów i wytrzymali presję psychologiczną ze strony rynku.” – kończy Santander TFI.

Łączna wartość aktywów funduszy Santander Obligacji Korporacyjnych i Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych to 7,58 mld zł na koniec lutego, wynika z danych Analiz Online. Blisko połowa tej kwoty (47 proc.) ulokowana była w obligacjach korporacyjnych, zagranicznych i polskich.

W ostatnim miesiącu fundusze te straciły odpowiednio 9,6 i 10 proc., czym „zjedzono” zyski z ostatnich trzech lat. Trzyletnia stopa zwrotu to bowiem minus 2,8 i minus 2,9 proc., wynika z danych Analiz Online.

Więcej wiadomości kategorii Fundusze

Emisje