środa, 17 czerwca 2026

Newsroom

Większościowi akcjonariusze chcą ściągnąć Polenergię z GPW

msd | 16 czerwca 2026
Spółki Dominiki Kulczyk i funduszu Brookfield ogłosiły wezwanie do sprzedaży akcji Polenergii, w wyniku którego chcieliby wycofać spółkę z warszawskiego parkietu. Jeśli plan się powiedzie, dojść może do konieczności przedterminowej spłaty obligacji PEP1029.

Mansa Investments oraz BIF IV Europe Holdings, spółki kontrolowane kolejno przez Dominikę Kulczyk i Brookfield, ogłosiły zamiar przeprowadzenia wezwania do sprzedaży brakujących im 17 mln akcji Polenergii, którego skutkiem mogłoby być zwiększenie ich łącznego udziału w kapitale spółki z obecnych 77,9 proc. do 100 proc. Celem operacji jest zaś wycofanie Polenergii z giełdowego obrotu.

- Intencją Mansa Investments jest zwiększenie zaangażowania w spółkę, aby wspierać realizację jej kluczowych projektów, w tym inwestycji w farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim. Specyfika tych przedsięwzięć, ich skala oraz długi horyzont inwestycyjny sprawiają, że mogą być skuteczniej rozwijane w modelu spółki prywatnej – powiedziała Dominika Kulczyk, właścicielka grupy Kulczyk Holding, cytowana w komunikacie.

Potencjalne wycofanie akcji Polenergii z obrotu na GPW nie pozostaje też bez wpływu na jej zielone obligacje PEP1029 o wartości 750 mln zł. Zgodnie z warunkami ich emisji, giełdowy delisting stanowiłby wystąpienie opcji put, dającej każdemu z obligatariuszy bezwarunkowe prawo do żądania przedterminowego wykupu długu.

Za wyemitowane w 2024 r. zielone obligacje Polenergia zobowiązana jest płacić 2,7 pkt proc. ponad WIBOR. W ostatniej transakcji, zawartej jeszcze w ubiegłym tygodniu, papiery wyceniano na 103,2 proc. nominału. I po tyle też sprzedający kwotował je we wtorek rano.

Więcej wiadomości o Polenergia S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst