piątek, 29 maja 2026

Newsroom

Najsłabsze nastroje od powstania Catalyst

Michał Sadrak, Obligacje.pl | 31 marca 2015
Pierwszy raz w pięcioipółletniej historii warszawskiego rynku obligacji odsetek papierów korporacyjnych notowanych poniżej nominału przekroczył 40 proc. To więcej niż zwykła ostrożność.

Z każdą kolejną wpadką na rynku obligacji korporacyjnych inwestorzy stają się coraz bardziej nieufni. Już nie potrzebują oni twardego uzasadnienia, na przykład w postaci sprawozdania finansowego, by doprowadzić do silnej przeceny papierów. Coraz częściej przyczyny wyprzedaży mają dość luźny związek z kondycją finansową emitenta, a na znaczeniu nabierają powiązania kapitałowe i osobowe, marka oferującego, czy zaniedbania w prowadzeniu relacji inwestorskich.

Żeby lepiej zobrazować kiepskie nastroje na rynku prześledziliśmy notowania obligacji znajdujących się w obrocie na części detalicznej Catalyst (bez BGK i zerokuponowych). O ile rentowność byłaby w tym przypadku w dużej części wypadkową poziomu stóp procentowych, to przy zdecydowanej przewadze obligacji zmiennokuponowych (ponad 80 proc. rynku) za taki „wskaźnik strachu” przyjąć można po prostu notowania papierów. Oczywiście jest to pewne uproszczenie, nie całkiem pozbawione wpływu stóp procentowych, ale można przyjąć, że im wyższe dyskonto w stosunku do wartości nominalnej, tym większa niepewność obligatariuszy o terminowe płatności odsetkowe oraz wykup obligacji.

Po raz pierwszy w historii Catalyst udział obligacji notowanych poniżej wartości nominalnej sięga 40 proc. Na 272 uwzględnione serie papierów korporacyjnych 110 z nich inwestorzy wyceniają poniżej 100 proc. O ile spadek notowań nieznacznie poniżej nominału może mieć charakter czysto techniczny (wymuszona sprzedaż w celu uwolnienia gotówki, czy spadek z powodu bliskiego terminu wypłaty odsetek), to w momencie osunięcia cen poniżej 97-98 proc. można zacząć mówić o tym, że inwestorzy dostrzegają jakieś zagrożenie. Aktualnie 19,9 proc. rynku detalicznego (bez BGK i zerokuponowych) inwestorzy wyceniają poniżej 98 proc., co jest najwyższym poziomem od czasu eskalacji problemów z Gantem.

 

Udział obligacji notowanych poniżej 100 i 98 proc. wartości nominalnej

Źródło: Obligacje.pl na podst. danych GPW.

.

Ostatnie zamieszanie wokół Uboat-Line, czy e-Kancelarii częściowo przeniosło się także na notowania innych papierów. Oprócz papierów PTI, które początkowo ucierpiały na opóźnieniu w wykupie długu przez Zastal, rynek przecenił też choćby obligacje Leasing-Experts i PCZ. Warto zwrócić uwagę, że większość przecenianych ostatnio serii plasowano na rynku pierwotnym wśród dość chimerycznych – co się zwykle objawia w razie jakichkolwiek problemów – inwestorów indywidualnych.

Na słabe nastroje wśród obligatariuszy wskazuje także liczba emisji notowanych poniżej nominału, ale w sposób zauważalny. Odsetek papierów wycenianych poniżej 95 proc. sięga 11 proc. ogółu. Dopiero wyceny poniżej 90 czy nawet 80 proc. znajdują się na poziomach zbliżonych do tych z trzeciego kwartału ubiegłego roku, lecz przypuszczalnie są to już rejony nie dające podstaw do wysnuwania jednoznacznych wniosków (m.in. z powodu częstego zawieszenia notowań).

 

Udział obligacji notowanych poniżej 95, 90, 85 i 80 proc. wartości nominalnej

Źródło: Obligacje.pl na podst. danych GPW.

.

Z pierwszym istotnym spadkiem zaufania do Catalyst mieliśmy do czynienia na początku 2013 r., gdy problemy Ganta z wcześniejszych domysłów przerodziły się z fakty. W kolejnych miesiącach nie brakowało emocji, a do ich kumulacji doszło w trzecim kwartale ubiegłego roku, kiedy zaczęły pojawiać się wątpliwości w sprawie kolejnego wykupu obligacji przez e-Kancelarię.

Po chwilowym uspokojeniu początek roku na nowo przyniósł pogorszenie nastrojów. Tym razem winić należy głównie Uboat-Line, e-Kancelarię. Zastal (a więc i poniekąd Powszechne Towarzystwo Inwestycyjne) oraz PPUH VIG. W przypadku pierwszej ze spółek z pełną odpowiedzialnością można mówić o skandalu, który w sposób szczególny nie służy rozwojowi wciąż młodego rynku obligacji firm. Problemy Uboat-Line bynajmniej nie są wynikiem tylko nietrafionych decyzji biznesowych i złego zarządzania, ale prawdopodobnie sięgają one znacznie głębiej. Wskazuje się między innymi na świadome działanie prezesa na szkodę spółki.

Wysoki poziom niepewności wśród inwestorów to też szansa na przynajmniej częściową poprawę jakości emitentów znajdujących się rynku. Większa podejrzliwość może bowiem sprawić, że spółkom o wątpliwej kondycji finansowej będzie coraz trudniej pozyskać finansowanie na rynku obligacji.

Więcej wiadomości kategorii Analizy

  • W 2026 emisje listów zastawnych w Polsce powinny być tańsze

    9 lutego 2026
    Pięć polskich banków hipotecznych wyemitowało w 2025 roku listy zastawne o rekordowej wartości 9,4 mld zł. Nie zapowiada się, aby obecny rok przyniósł kolejny rekord, ale banki hipoteczne w większym zakresie mogą zacząć wykorzystywać popyt ze strony klientów detalicznych – wynika z raportu PKO BP.
    czytaj więcej
  • Prognoza Saxo Banku na IV kwartał 2025

    1 października 2025
    Raport Saxo Banku na IV kwartał 2025 roku koncentruje się na dynamicznie zmieniającym się globalnym krajobrazie gospodarczym i rynkowym. Został przygotowany w dwóch częściach: z perspektywy inwestora i tradera. Każda wskazuje kluczowe tematy oraz potencjalne ryzyka w nadchodzącym kwartale.
    czytaj więcej
  • Krajowy rynek private debt czeka szybki wzrost

    29 stycznia 2025
    Do 2030 r. polski rynek długu prywatnego urośnie nawet do 16,9 mld zł – wynika z prognoz PwC i Strategy&.
    czytaj więcej
  • OFE lekko zwiększyły apetyt na ryzyko kredytowe

    23 stycznia 2023
    W ubiegłym roku fundusze emerytalne zwiększyły zaangażowanie w obligacje firm o 40 proc., nadal jednak utrzymując ich udział w portfelach na stosunkowo niskim poziomie – wynika z obliczeń Obligacje.pl.
    czytaj więcej