sobota, 22 września 2018

Newsroom

Audytor odmówił wyrażenia opinii do sprawozdania GetBacku

msd | 03 lipca 2018
Firma audytorska Deloitte nie była w stanie „uzyskać wystarczających i odpowiednich dowodów badania stanowiących podstawę wyrażenia opinii z badania”. Samo sprawozdanie za 2017 r. niewiele różni się od tego, co GetBack już wcześniej opublikował we wstępnych niezaudytowanych wynikach.

Choć audytor kazał na siebie długo czekać, ostatecznie odmówił wydania opinii do skonsolidowanego i jednostkowego sprawozdania finansowego windykacyjnej spółki, która od maja znajduje się w przyspieszonym postępowaniu układowym. W ośmiopunktowym uzasadnieniu odstąpienia od wyrażenia opinii Deloitte zaczyna od „trudności z wywiązywaniem się ze wszystkich wymagalnych zobowiązań finansowych” przez GetBack oraz otwarcia wobec spółki postępowania restrukturyzacyjnego.

Nie byliśmy w stanie uzyskać wystarczających i odpowiednich dowodów badania dotyczących zasadności przyjętego przez zarząd jednostki dominującej założenia kontynuacji działalności – informuje Deloitte.

W istocie, sformułowania „nie byliśmy w stanie”, „nie jesteśmy w stanie” i „nie uzyskaliśmy” padają w raporcie biegłego jeszcze siedmiokrotnie. Dotyczą one między innymi złożonych przez KNF zawiadomień do prokuratury, wyceny portfeli wierzytelności będących przedmiotem umów sprzedaży (ryzyko braku płatności przez nabywcę) czy umów o współpracę z TFI, które zawierają zapisy dotyczące nabywania certyfikatów inwestycyjnych, zabezpieczenia płynności funduszu oraz gwarantowanej stopy zwrotu. Ponadto, Deloitte tłumaczy też, że windykacja części portfela wierzytelności może okazać się nieskuteczna w związku z wchodzącym 9 lipca tego roku prawem przewidującym skrócenie okresów przedawnienia. 

Kolejnym powodem braku opinii miało być postępowanie kontrolne KNF w spółce oraz żonglowanie pakietami wierzytelności (sprzedawano je poza grupę by rozpoznać wynik na transakcji, a później je odkupowano), o którym audytor – jak podaje – dowiedział się od nadzorcy. Na koniec Deloitte tłumaczy też, że spółka ma nowych członków zarządu, a ci nie byli w stanie przekazać pisemnych oświadczeń dwóch były członków zarządu  potwierdzających, że nie doszło do oszustw, nieprawidłowości lub uchybień. 

Samo sprawozdanie za 2017 r. różni się od opublikowanych miesiąc temu niezaudytowanych wyników w niewielkim stopniu. W związku z aktualizacją wartości portfeli GetBack wykazał 331,1 mln zł ujemnych przychodów. Poza kosztami operacyjnymi i finansowymi doszły do nich także ogromne odpisy, stąd na poziomie skonsolidowanego wyniku netto windykator wykazał 1,35 mld zł straty. 

Wśród dokonanych odpisów ujęto – poznane miesiąc temu – między innymi wartość firmy powstałej z przejęcia EGB Investments (188,1 mln zł), należności (39,8 mln zł), wartość relacji z klientami (25 mln zł), wartość patentów i licencji (32,6 mln zł). Ponadto w pozostałych kosztach operacyjnych znalazła się też umowa ramowa z Trigon TFI (49,2 mln zł) oraz rezerwa na umowy gwarancyjne (60 mln zł).

Nawiasem mówiąc, we wtorek Dziennik Gazeta Prawna poinformował o możliwości odwrócenia kontrowersyjnej transakcji przejęcia EGB Investmetns od funduszy Altusa. Wcześniej do transakcji tej zastrzeżenia zgłaszała KNF, zaś sam Altus niedawno tłumaczył się, że przeprowadzoną ją na warunkach rynkowych.

Bilans windykacyjnej grupy także nie pokazał wiele nowego. Aktywa na koniec grudnia, podobnie jak w niezaudytowanych danych sprzed miesiąca, warte były 2,31 mld zł, w tym na portfele wierzytelności przypadało 1,75 mld zł. W tym samym czasie GetBack posiadał 2,93 mld zł zobowiązań, co oznacza 0,62 mld zł ujemnych kapitałów własnych. Obecnie przewaga zobowiązań nad aktywami grupy jest prawdopodobnie jeszcze wyższa, co w naturalny sposób może oddalać niezabezpieczonych wierzycieli od wstępnych propozycji układowych (spłata 65,36 proc. nominału w ratach do końca 2025 r., umorzenie odsetek i konwersja pozostałych 34,64 proc. kapitału na akcje). 

Najlepiej o tym, jak bardzo dane z końca 2017 r. odbiegają od stanu faktycznego świadczyć może spis wierzytelności. Jeszcze we wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego z początku maja GetBack zgłaszał 2,82 mld zł wierzytelności. Tymczasem aktualnie, jak ujawniliśmy przed weekendem, w spisie znajduje się już 3,32 mld zł, z czego 3,09 mld zł to długi objęte układem z mocy prawa. Wśród nich niezabezpieczeni obligatariusze to 2,51 mld zł. Być może częściowy przyrost zadłużenia to kwestia odsetek, ale na szczegóły dotyczące spisu przyjdzie jeszcze poczekać. 

Póki co, ze spisem wierzytelności GetBack miał też złożyć nowy plan restrukturyzacyjny. Jak dowiedzieliśmy się od Kamila Hajduka, kuratora obligatariuszy, jest on „lakoniczny i ogólny” oraz niewiele zmienił się w stosunku do poprzedniej wersji. 

Więcej wiadomości o GetBack S.A.

Więcej wiadomości kategorii Purgatorium

Emisje