wtorek, 14 lipca 2020

Newsroom

GetBack: w przyszłości rozważymy przyspieszenie płatności układowych

msd | 26 lutego 2020
Windyktor pracuje nad przyspieszeniem płatności dwóch pierwszych rat układowych i analizuje możliwość przedpłacenia trzeciej raty. Problemem okazać się może dotarcie do niektórych obligatariuszy. Spółka liczy, że w przyszłości skapnie jej więcej pieniędzy z roszczeń niż zapisane w układzie 100 mln zł. Ani myśli odpuszczać Deloitte, od którego chce ponad 300 mln zł odszkodowania.

W środę rano GetBack poinformował o uprawomocnieniu układu, który zakłada, że do właścicieli wartych około 2,3 mld zł obligacji wróci 25 proc. nominału przez osiem lat. Jeszcze tego samego dnia podczas konferencji prasowej przedstawiciele windykatora przekonywali, że trwające 22 miesiące postępowanie restrukturyzacyjne było pod wieloma względami „naj”. By wspomnieć 9,5 tys. indywidualnych obligatariuszy, czy 3,5 mld zł długu całej grupy (wliczając odsetki, zobowiązania zabezpieczone i zobowiązania funduszy wierzytelności). 

- Mamy nadzieje odzyskać te 25 proc. Rozumiem, że obligatariusze czują się rozczarowani. (…) Naszym zdaniem to właśnie jest poziom możliwy do zrealizowania i taki, pod którym zarząd spółki może się podpisać – powiedziała Mgdalena Nawłoka, p.o. prezesa GetBacku, podczas konferencji prasowej.

Teoretycznie pierwsza płatność układowa powinna trafić do obligatariuszy we wrześniu 2021 r., ponieważ dwie pierwsze raty mają zapisaną wartość zerową. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, spółka chce jednak przyspieszyć wypłatę pierwszych pieniędzy.

- Chcemy przyspieszyć płatność dwóch pierwszych rat układowych. Rozpoczynamy proces ku temu zmierzający, na pewno będzie to w tym roku. (…) Na pewno wygenerowaliśmy pewną nadwyżkę na transakcjach z Hoistem i w Rumunii. Analizujemy, czy możemy przedpłacić kawałek trzeciej raty – powiedziała szefowa GetBacku.

Jak usłyszeliśmy, spółka nie zamyka się też na ewentualne przedpłaty układu w przyszłości. 

- Jeżeli w przyszłości będą znaczące nadwyżki, których wypłata nie będzie zagrażać sytuacji finansowej spółki, także rozważymy ich wypłatę dla wierzycieli – zapowiedziała Magdalena Nawłoka.

Na razie GetBack musi zmierzyć się z inną trudnością - identyfikacją wszystkich obligatariuszy, do których mają trafić pieniądze (znaczna część emisji ewidencjonowana jest poza KDPW). Zarząd spółki nie ujawnia jednak, na ile problem jest poważny. Zapewnia tylko, że „inwentaryzuje” stan obligatariuszy w odniesieniu do tych emisji, dla których spółka sama prowadzi ewidencję.

Jak przekonują władze GetBacku, źródłem przyszłych ewentualnych nadwyżek gotówki byłaby dalsza poprawa działalności operacyjnej oraz wpływy z roszczeń od podmiotów, które dopuściły się nieprawidłowości podczas współpracy z windykatorem.

- Wierzymy, że wspomniane 25 proc. jest realne. Mamy stabilny, silny zespół (…) możemy spokojnie konkurować z rynkiem – powiedział Tomasz Strama, wiceprezes GetBacku odpowiedzialny za operacje.

Niższe odzyski w styczniu (12,4 mln zł wobec średnio 13,9 mln zł za poprzednie dziewięć miesięcy) władze windykatora tłumaczą jeszcze listopadowym przeniesieniem funduszy wierzytelności do TFI BDM, po tym, jak Saturn TFI utraciło licencję. 

- Mamy nadzieje, że odzyski urosną. Mamy na to plan i są też środki finansowe na to, żeby te portfele dofinansować – poinformowała Magdalena Nawłoka.

Uprawomocniony już układ GetBacku zakłada też, że spółka odzyska około 100 mln zł z tzw. roszczeń. Na razie gotówkowo otrzymała z nich 42 mln zł, ale – jak słyszymy – zaraz kwota ta urośnie do 46 mln zł. Większość otrzymanych pieniędzy pochodzi na razie od Lartiq TFI (d. Trgion), spółka chce jednak zawalczyć o wysokie, warte ponad 300 mln zł, odszkodowanie od audytora.

- Namawiamy wszystkie podmioty, które uczestniczyły w wyprowadzaniu pieniędzy z GetBacku do ugód. Namawiamy też do tego Deloitte. Na razie czekamy na posiedzenie sądowe (dot. zawezwania do próby ugodowej – red.). Skala nieprawidłowości przy audycie sprawia, że jesteśmy przekonani, co do tego, że wierzycielom należy się odszkodowanie z tego tytułu – poinformowała Paulina Pietkiewicz, członek zarządu GetBacku, która odpowiada za obszar roszczeń. 

Przedstawicielka windykatora, będąca jednocześnie dyrektorem w grupie Abris, tłumaczy, że wartość dochodzonego od Deloitte odszkodowania oszacowała "uznana firma". Przekonuje również, że spółka nie odpuści, jeśli zawezwanie do próby ugodowej zakończy się fiaskiem.

- Jeśli posiedzenie zakończy się brakiem ugody, natychmiast złożymy pozew o odszkodowanie – zapewniła Paulina Pietkiewicz. 

Na pytanie o brak majątku i niskie sumy ubezpieczeniowe firm audytorskich przedstawicielka GetBacku odpowiedziała natomiast, że nie sądzi, aby Deloitte było grupą, która „byłaby w stanie pozwolić sobie na reputacyjnie cwaniackie zagranie”. Przypomniała także, że w toczącym się śledztwie prokuratura zabezpieczyła ponad 370 mln zł majątku, z czego – jak oczekuje – cześć mogłoby wrócić do spółki. Jak sama przyznała, to raczej perspektywa pięciu lat lub więcej. 

Pierwszą płatność układową GetBack zrealizuje jeszcze w marcu. Do ZUS-u. 

Więcej wiadomości o GetBack S.A. (w restrukturyzacji)

Więcej wiadomości kategorii Purgatorium

Emisje