niedziela, 19 kwietnia 2026

Newsroom

Piątek z funduszem: IPOPEMA Benefit 3 FIZ AN z unikalną ekspozycją

Emil Szweda | 17 kwietnia 2026
Podobnie jak FDK Rentier, fundusz zarządzany przez Ipopemę do spółki z CVI, oferuje inwestorom ekspozycję na ryzyko kredytowe, którego nie mogliby, nawet w przybliżeniu, odtworzyć samodzielnie.

Mimo niesprzyjających warunków rynkowych fundusz osiągnął w marcu dodatnią stopę zwrotu (0,71 proc.) i to najwyższą spośród wszystkich funduszy obligacji korporacyjnych. Potwierdził w ten sposób wysoką odporność na zewnętrze turbulencje. W skali roku wynik funduszu osiągnął 8,25 proc., o 3 pkt proc. wyprzedając rynkową średnią i plasując się na rynkowym podium za FDK Rentier (10,1 proc.). Podobnie prezentują się statystyki trzyletnie (odpowiednio 34,4 i 28 proc.) oraz pięcioletnie (odpowiednio 52,3 proc. i 40,5 proc.), dalece wyprzedzając rynkową średnią (odpowiednio 23,4 proc. i 29,3 proc.). 

Oceniając stopy zwrotu obydwu funduszy, warto pamiętać, że działają one w zbliżonym modelu, a więc w oparciu o bilateralne emisje (private debt), z tą istotną różnicą, że Rentier obejmuje także emisje obligacji deweloperów, a Benefit 3 wcześniej celował w obligacje branży finansowej. Obecnie Benefit 3 nie stawia sobie żadnych ograniczeń, poza branżą nieruchomości. Ponieważ to deweloperzy płacą najwyższe kupony i są przeważani w portfelu Rentiera, stąd wyniki Benefitu są nieco niższe niż bratniego funduszu, współzarządzanego zresztą przez ten sam podmiot (DM CVI), ale wciąż znacząco wyższe od funduszy otwartych.

Struktura portfela

Na koniec roku fundusz zgromadził w portfelu 34 serie obligacji 24 emitentów. Nazwy tylko niektórych z nich wydadzą się znajome „bywalcom” krajowego rynku obligacji. Chodzi m.in. o Vindexus, IPF (dawniej obecny na Catalyst), kancelarie prawne Rubikon i WEC (nigdy nie obecne na Catalyst, ale regularnie emitujące obligacje), czy Everest Capital (jeszcze kilka lat temu notowany na Catalyst).

Wszystkie te emisje miały charakter niepubliczny. Tylko pięć serii zostało w całości objętych przez Benefit 3, w pozostałych fundusz pełnił rolę co-inwestora obejmując od 9 do 47 proc. emisji. Jak można się domyślać, pozostałe części emisji obejmowały inne fundusze współzarządzane przez CVI. 

Obecność w grupie CVI jest zresztą podstawą wyników osiąganych przez Benefit, którego tempo rozwoju może przyprawiać konkurencję o ból zębów. Jeszcze pięć lat temu aktywa funduszu sięgały 20 mln zł, obecnie jest to ponad 400 mln zł. Tak wysokie tempo napływu w przypadku funduszu private debt w innym przypadku oznaczałoby albo wysoki udział gotówki w aktywach w oczekiwaniu na odpowiednio skalibrowane emisje albo zbyt wysoką koncentrację aktywów na pojedynczych seriach. Benefit mógł jednak utylizować gotówkę poniekąd na bieżąco, obejmując część emisji, które trafiały do podmiotów współzarządzanych przez CVI. Mimo to, problem zbyt wysokiego udziału gotówki i tak przez jakiś czas spowalniał stopy zwrotu osiągane przez fundusz.

Jeszcze na koniec ub.r. udział obligacji w aktywach funduszu sięgał 69 proc. i aby podnieść alokację środków zarządzający musieli się posiłkować objęciem certyfikatów innego funduszu z grupy CVI (za 9,5 proc. aktywów).

Na koniec 2025 r. obligacje korporacyjne zajmowały 72,6 proc. aktywów, a udział tytułów uczestnictwa spadł do 6,8 proc. (nawiasem mówiąc stopa zwrotu z tych cerfyfikatów wyniosła w ciągu roku o 10,3 proc., nie była to więc zła inwestycja). Do tego doszły nowe pozycje - 2,2 proc. w wierzytelnościach oraz 5,1 proc. w udzielonych pożyczkach. Jedna i druga pozycja spełnia kryterium private debt, z tym, że nie są to papiery wartościowe. Pożyczka została udzielona spółce z branży energetyki odnawialnej (usługi dla firm), a wierzytelności dotyczą dystrybutora… cóż, dystrybutorów na wodę i ekspresów do kawy. Łącznie więc na koniec roku pracowało prawie 87 proc. aktywów funduszu (statutowy cel to minimum 80 proc.).

Co ciekawe, wycena wspomnianej wierzytelności w sprawozdaniu funduszu za 2025 r. jest nieco niższa niż cena nabycia i podobną sytuację znajdziemy także w przypadku kilku pozycji dotyczących obligacji. Za każdym razem jednak chodzi o obligacje nominowane w EUR, co prowadzi do wniosku, że za (nieznaczny) spadek wyceny odpowiada kurs walutowy. Fundusz zabezpiecza się przed jego wpływem kontraktami forward, zatem straty na wycenie obligacji odrabiane są na instrumentach pochodnych. 

Brak natomiast w zestawieniu pozycji, których wartość byłaby wyraźnie niższa od ceny nabycia, co oznacza, że fundusz nie znalazł powodów, by którąkolwiek z inwestycji uznać za zagrożoną. Ryzyko kredytowe jest przy tym największym z ryzyk obecnych w portfelu Benefitu. Jak dowiadujemy się ze sprawozdania, zadłużenie emitentów finansowanych przez fundusz sięga od 50 proc. do nawet 95 proc. kapitałów własnych (w sprawozdaniu użyto słowa „dług” i nie jest jasne czy chodzi o dług finansowy czy łączną sumę zobowiązań). 

Wyniki i wnioski

Średnia marża obligacji w portfelu Benefitu sięgała na koniec roku 10,2 proc. ponad WIBOR/EURIBOR (tylko jedna seria miała oprocentowanie stałe), a średnie oprocentowanie wynosiło 12,1 proc. (obniżki stóp procentowych w Polsce mogły obniżyć tę średnią w kolejnych miesiącach; przy tym nie jest to średnia ważona, ale arytmetyczna). Przy opłacie za zarządzanie rzędu 3,25 proc. rocznie inwestorzy mogą spodziewać się z grubsza wyników rzędu 7,5-8 proc. w kolejnych kwartałach, o ile nie dojdzie do istotnych zmian rynkowych.

Ze względu na charakter funduszu (private debt) inwestorzy zewnętrzni nie mają szansy samodzielnie ocenić ryzyka kredytowego związanego z poszczególnymi emitentami i muszą zdać się w tej kwestii na kwalifikacje zarządzających. Piętnaście lat doświadczenia CVI i jeszcze dłuższego jego kluczowych pracowników są oczywiście elementem budującym zaufanie w tej kwestii. Największe pozycje zajmowały około 4-5 proc. aktywów, a ryzyko kredytowe mitygowane było przez zabezpieczenia, niemniej gwarancji, że spłata wszystkich pozycji portfela obligacji high-yield przebiegnie bez zakłóceń, nikt oczywiście dać nie może.

Rozważając inwestycję inwestorzy powinni pamiętać o relatywnie wysokiej opłacie za wejście ustalonej na 4 proc. Prawdopodobnie wynika ona z kosztów dystrybucji certyfikatów oferowanych przez niezależnych dystrybutorów, niemniej jej wysokość powoduje, że inwestycja w certyfikaty nie kwalifikuje się do płynnościowej części portfela inwestycyjnego. W porównaniu do funduszy otwartych inwestorzy muszą czekać średnio pięć kwartałów zanim osiągnięte wyniki zrównoważą koszty wejścia, ale w dłuższej perspektywie osiągane stopy zwrotu jak dotąd nagradzały cierpliwość z nawiązką.

Ograniczeniem jest także możliwość umorzenia certyfikatów. Inwestorzy mogą złożyć wniosek o umorzenie w każdym momencie, ale realizacja zlecenia nastąpi na koniec trzeciego miesiąca licząc od daty złożenia dyspozycji. Ktoś, kto złoży ją dziś, poczeka na wypłatę do końca lipca br. Fundusz nie pobiera opłat za wyjście.

Można odzyskać środki szybciej sprzedając certyfikaty na GPW, gdzie notowane są z niewielkim dyskontem w stosunku do wyceny certyfikatów. W dniu powstania tekstu fundusz wyceniał certyfikaty na 167 zł, natomiast na giełdzie wyceniano je na 163,4/164,2 zł (bid/ask).

Teoretycznie zakup certyfikatów z dyskontem i zlecenie ich umorzenia oferowało 1,7 proc. premii z takiej operacji, co w połączeniu ze spodziewanym zyskiem ze wzrostu wartości dawałoby prawie 15 proc. rentowności z takiej operacji. Zakup certyfikatów na rynku wtórnym pozwala też ominąć opłatę „za wejście” do funduszu, co pozwala stwierdzić, że dyskonto z jakim notowane są certyfikaty jest nieefektywne rynkowo i korzystne dla kupujących. W istocie jest więc formą rynkowo ustalonej prowizji płaconej nabywcom przez sprzedających w zamian za możliwość natychmiastowego uwolnienia płynności z inwestycji. 

Więcej wiadomości o Ipopema Benefit 3 FIZAN

Więcej wiadomości kategorii Fundusze

  • Inwestorzy przychylni Rentierowi

    17 kwietnia 2026
    Podczas marcowo-kwietniowej oferty klienci powierzyli Funduszowi Długu Korporacyjnego Rentier FIZ 26,7 mln zł.
    czytaj więcej
  • Aktywa funduszy korporacyjnych spadły w marcu o 5,2 proc.

    16 kwietnia 2026
    Nominalnie spadek sięgnął 950 mln zł i był na tyle silny, że saldo jest ujemne także od początku roku. Za wynik odpowiadają inwestorzy, którzy wycofywali pieniądze z rynku dłużnego. Wyjątkiem – ponownie – okazały się publiczne fundusze zamknięte, które powiększyły aktywa.
    czytaj więcej
  • Ipopema Benefit 3 FIZAN zabiega o kolejnych inwestorów

    13 kwietnia 2026
    Fundusz wyspecjalizowany w prywatnym długu przedsiębiorstw ubiega się o nowe napływy, pozwalające mu na zwiększenie aktywów pod zarządzaniem i kolejne inwestycje.
    czytaj więcej
  • Tylko publiczne FIZy na plusie

    7 kwietnia 2026
    Marzec przyniósł ujemne stopy zwrotu wszystkim właścicielom jednostek funduszy obligacji korporacyjnych. Jeszcze gorzej spisały się fundusze obligacji skarbowych i uniwersalnych. Z tarczą z wojennej zawieruchy wyszły zamknięte fundusze obligacji korporacyjnych.
    czytaj więcej