środa, 29 czerwca 2022

Newsroom

Pierwszy od ponad trzech lat wzrost długu netto Bestu

msd | 12 kwietnia 2022
Po pierwszych większych zakupach wierzytelności od ponad trzech lat stan gotówki i zadłużenia windykacyjnej grupy uległy w IV kwartale pogorszeniu. Best ma jednak sporo miejsca na nowy dług i apetyt, by wrócić do dużych inwestycji. Liczy, że rynek obligacji wróci do formy, choć ostatnio to kredyty odgrywają coraz ważniejszą rolę w finansowaniu biznesu windykatora.

Na przestrzeni ubiegłego roku zadłużenie netto grupy Best spadło o 46,7 mln zł do 390,8 mln zł i stanowiło ono 0,74x kapitałów własnych oraz 1,79x EBITDA gotówkowej wobec odpowiednio 0,87x i 2,03x rok wcześniej. To czego nie widać z szerokiej perspektywy, to jednak zdecydowany powrót do zakupu wierzytelności pod koniec roku. Na 156,7 mln zł zeszłorocznych inwestycji aż 146,5 mln zł przypadało bowiem na IV kwartał, co było wyższą wartością niż łącznie w 15 wcześniejszych kwartałach. Dlatego też tylko od września do grudnia zadłużenie odsetkowe Bestu wzrosło o 62,5 mln zł, stan środków pieniężnych spadł o 13,2 mln zł, a w zobowiązaniach handlowych grupy pojawiło się dodatkowe 46,6 mln zł tytułem płatności dwóch kolejnych rat za nabywane pakiety.

Kumulacja wydatków w IV kwartale (Best wydał też 15 mln zł na skup akcji własnych) sprawiła wiec, że na koniec grudnia windykator dysponował 47,3 mln zł środków pieniężnych, czyli wartością – jak na niego – nieprzesadnie wysoką. Gotówka pokrywała bowiem 0,14x krótkoterminowych zobowiązań, co było najniższym wskazaniem od kilku lat. Zdjęcie bilansu zrobione na dzień 31 grudnia nie oddawało jednak tego, że Best wciąż przecież cechuje się wysoką zdolnością do generowania gotówki (w ub.r. grupa zwiększyła spłaty o 9,1 proc. r/r do 398,6 mln zł i przy dokonanych inwestycjach wygenerowała łącznie 114,2 mln zł nadwyżki z działalności operacyjnej).

W lutym Best wykupił obligacje warte 30 mln zł, a w czerwcu i wrześniu spółkę czekają jeszcze wykupy na 60 i 55,8 mln zł.

- Z dotychczasowych wykupów wywiązaliśmy się śpiewająco. Zaczęły pojawiać się nadwyżki po naszej stronie i nowe źródła finansowania, jesteśmy w stanie kupować więcej wierzytelności – powiedział Krzysztof Borusowski, prezes i główny akcjonariusz Bestu. 

Zdaniem szefa windykacyjnej grupy, ten rok powinien przynieść większe inwestycje niż ubiegły. Niemal zamknięty od 2018 r. portfel wierzytelności wraz z nowymi zakupami mają przynieść Bestowi wzrost spłat i przychodów.

- Z inwestycjami wracamy do tego, co już robiliśmy w przeszłości. W ogóle się tego nie boimy, sprzyja nam otoczenie i bilans – wskazał Marek Kucner, wiceprezes ds. finansowych.

Na koniec grudnia grupa Best wykazywała w swoim bilansie 1,02 mld zł wierzytelności. Oczekiwane z nich spłaty to zaś 2,29 mld zł (ok. 92 proc. należne grupie), w tym 340,1 mln zł na rok 2022. Jak zapewnił CFO Bestu, jest on „spokojny” o realizację tych wpłat.

Jak zwrócili uwagę przedstawiciele Bestu, na koniec 2021 r. grupa miała po raz pierwszy więcej zobowiązań z tytułu kredytów bankowych niż obligacji. Liczą oni jednak, że sentyment inwestorów dłużnych ulegnie poprawie, by możliwe było wyjście z kolejnymi emisjami (z lutowo-marcowej publicznej emisji do 30 mln zł spółka zebrała 10,5 mln zł)

- Oczywiście czas jest trudny. Ostatnia nasza emisja trafiła na wybuch wojny na Ukrainie i zakończyła się nie za dużym powodzeniem – powiedział prezes Bestu, zapowiadając jednocześnie, że spółka nie zamierza rezygnować z plasowania kolejnych ofert. W pierwszej kolejności adresowanych do inwestorów indywidualnych.

- Wydaje się, że to jest wciąż jakieś pokłosie inwestycji w Kredyt Inkaso (…) Zawsze patrzyliśmy na inwestora indywidualnego, z którym nam się dobrze współpracowało w latach poprzednich. Zaczęliśmy więc od tego segmentu. Oczywiście będziemy patrzyli na segment inwestorów instytucjonalnych, ale to wymaga odpowiedniego przygotowania – powiedział Krzysztof Borusowski, pytany o przyczyny braku ofert dla funduszy i innych profesjonalnych inwestorów.

Tymczasem cały ubiegły rok grupa Best zakończyła z 15-proc. wzrostem przychodów do 339,1 mln zł, na co w istotny sposób wpłynęły wyższe od oczekiwanych wpłaty, skłaniając grupę do pozytywnych przeszacowań (16,3 mln zł wobec 2,5 mln zł rok wcześniej). Zdaniem CFO, Best ma „dosyć spory” potencjał do dalszych tego typu przeszacowań. 

Na poziomie operacyjnym windykacyjna grupa wykazała w ubiegłym roku 76,7 mln zł zysku wobec 87,3 mln zł w 2020 r. Ponownie zdecydowano bowiem o dokonaniu odpisu na akcje Kredyt Inkaso (64,2 mln zł), tym razem obniżając już wartość inwestycji do zera.

- Oczywiście są to czysto księgowe odpisy i ani złotówka nigdzie w związku z tym nie popłynęła – powiedział Marek Kucner, przekonując, że spisanie inwestycji w KRI stanowi dla Bestu „nowe otwarcie”.

Z kolei decyzję o wyzerowaniu ponad 33-proc. pakietu akcji KRI prezes Bestu tłumaczy „całkowitą utratą zaufania do inwestora i osiąganych przez spółkę wyników”.

- Dopóki Waterland jest inwestorem w tej spółce, ta inwestycja warta jest dla nas zero – uciął Krzysztof Borusowski.

Z powodu spisania inwestycji w Kredyt Inkaso do zera audytor – E&Y – wydał do raportu Bestu opinię z zastrzeżeniem dotyczącym ograniczenia zakresu badania.

„Nie byliśmy w stanie uzyskać odpowiednich i wystarczających dowodów badania dotyczących wysokości zaniżenia wartości inwestycji w akcje Kredyt Inkaso S.A. na dzień 31 grudnia 2021 roku, a w konsekwencji potwierdzić wartości posiadanej przez grupę inwestycji w akcje Kredyt Inkaso S.A. na dzień 31 grudnia 2021 roku, a także wysokości kwoty obniżającej skonsolidowany wynik finansowy za rok zakończony 31 grudnia 2021 roku” – napisał audytor.

Ostatecznie Best zaraportował 28 mln zł skonsolidowanego zysku netto wobec 34,8 mln zł rok wcześniej. Przedstawiciele windykatora przypomnieli jednak, że bez odpisów na Kredyt Inkaso wynik ten sięgnąłby 84 mln zł w stosunku do 80 mln zł w 2020 r. 

Na koniec 2021 r. Best oszacował, że każdy wzrost stóp procentowych o 1 pkt proc. oznaczać będzie dla grupy spadek zysku netto o 2,9 mln zł. Co prawda grupa monitoruje rynek transakcji zabezpieczających, ale na razie nie pali się do ich zawierania.

- Najwyżej trochę bardziej konserwatywnie będziemy podchodzić do zadłużania się (…) Dobra struktura zadłużenia powoduje, że jesteśmy spokojnie przejść przez okres podwyższonych stóp procentowych – zapewnił Krzysztof Borusowski.

Na Catalyst notowanych jest sześć serii obligacji Bestu. Pochodzące z ostatnich ofert publicznych papiery BST1026 i BST0327 (kolejno 4,2 i 4,0 pkt proc. marży) wyceniane są przez sprzedających na 102,49 i 101,47 proc. nominału.

Więcej wiadomości o Best S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst