środa, 23 maja 2018

Newsroom

Propozycje układowe GetBacku mają wstępny charakter

ems | 09 maja 2018
Ostateczne propozycje zostaną złożone, gdy niezależny, wyspecjalizowany w firmach windykacyjnych audytor, przeprowadzi własną wycenę majątku spółki.

- Ostateczną decyzję w sprawie kształtu układu podejmą wierzyciele. Nasze propozycje uważamy za konserwatywne – powiedział Przemysław Dąbrowski, członek zarządu GetBacku na środowej konferencji prasowej. 

- Sam wniosek został złożony szybko, ponieważ tego wymagała sytuacja. Mieliśmy liczne żądania przedterminowego wykupu obligacji, głównie z opcji put i gdyby było ich jeszcze więcej, sytuacja mogłaby przerodzić się w niekontrolowaną upadłość – dodał.

- Celem przyspieszonego postępowania układowego jest właśnie uniknięcie upadłości, bo ona oznaczałaby utratę licencji na serwisowanie pakietów wierzytelności. W miejscu zarządu pojawiłby się syndyk i zacząłby sprzedaż majątku. W naszej ocenie taka wyprzedaż zaowocowałaby niższym poziomem spłat wierzycieli – powiedział Jarosław Dubiński, radca prawny z kancelarii Dubiński, Jeleński, Masiarz i Wspólnicy, także obecny na konferencji.

Zgodnie z ujawnionymi przez wrocławski sąd propozycjami układowymi, GetBack podzielił wierzycieli na trzy grupy. Zobowiązania publiczno-prawne chce spłacić w całości do końca roku, wierzycieli handlowych zamierza spłacić w 65,36 proc., natomiast posiadaczy obligacji w 65,36 proc. przez osiem lat (bez odsetek), a pozostałą część zobowiązań zamienić na akcje po kursie 8,63 zł.

- Było nam trudno wyznaczyć odpowiedni kurs. To po prostu średnia arytmetyczna z 30 dni notowań poprzedzających ich zawieszenie – powiedział Przemysław Dąbrowski.

- Celem układu jest nie tylko zaspokojenie wierzycieli, ale także normalne funkcjonowanie tej spółki w przyszłości. Pierwsza rzecz, to jest poprawa bilansu i dopasowanie struktury zapadalności pasywów do aktywów. W tej chwili krótkoterminowe obligacje, albo obligacje z opcją put finansują aktywa, z których płatności będziemy odzyskiwali nawet przez 10 lat. Spółka jest bardzo mocno zlewarowana. 

Chcemy też mocno poprawić efektywność spółki, ograniczyć koszty finansowe. Spółka była budowana w oparciu o założenia bardzo dużego wzrostu, dziś nie widzimy takiej potrzeby.

Ostatnim, ale nie najmniej ważnym, jest poprawa wizerunku spółki i komunikowania się z rynkiem.

Uważamy, że spółka źle komunikowała się z rynkiem i utraciła wiarygodność. Podstawą będzie rzetelna komunikacja, mam na myśli często zmieniające się komunikaty – powiedział. 

- Po zatwierdzeniu bilansu, przeprowadzeniu planu naprawczego, firma będzie nadal notowana i obecna na rynku. Przez najbliższych co najmniej sześć miesięcy nie będzie inwestowała w nowe pakiety wierzytelności, ale cel jest taki, aby spółka mogła nadal się rozwijać, a do nowych inwestycji potrzebne jej będzie nowe finansowanie dłużne lub akcyjne – dodał.

- Zgodnie z prawem, decyzja sądu co do otwarcia układu powinna zapaść dziś i rozpocznie się faza uzgadniania warunków układu z wierzycielami. Pomocny będzie w tym niezależny raport, w którym zewnętrzna, i chciałbym, aby to była firma wyspecjalizowana w wycenie firm windykacyjnych, wykaże wartość naszego majątku i na tej podstawie będzie można podjąć dezycje. Wcześniej oczywiście opublikujemy raport roczny, także z wyceną aktywów i oceną audytora i on także da pewne wskazówki – powiedział także.

- Nie chciałbym w sposób twardy komentować liczb, które zaprezentowaliśmy w tym wniosku (3,3 mld zł aktywów i 3 mld zł przyszłych przepływów - red). Wniosek trzeba było złożyć jak najszybciej. Wtedy uważaliśmy, że te liczby są OK – dodał.

- Nasze propozycje układowe są konserwatywne, bo chcemy je zrealizować. Te konserwatywne założenia mają wpływ na liczby, które pojawiają się we wniosku. Spółka była w sytuacji stresu płynnościowego, co przełożyło się na sytuację. Ale my jesteśmy nadal operacyjni, mamy zdolność do funkcjonowania – powiedział Mariusz Brysik, członek zarządu GetBacku, również obecny na konferencji. – Pensje są wypłacane i nie mamy żadnych opóźnień wobec pracowników – zapewnił.

Pytany o różnice, dlaczego w wariancie upadłości wierzyciele mogliby – w ocenie spółki – zostać w maksymalnie 25 proc., a przy wariancie układowym w 65 proc. (plus akcje) – Przemysław Dąbrowski odpowiedział:

- W sytuacji upadłościowej mamy szereg portfeli i funduszy. Przekazanie operacyjne innym serwiserom zabiera czas. A kiedy portfele nie są obsługiwane, tracą na wartości. Do tego działoby się to w warunkach fire sale, a kupujący będą zainteresowani zapłaceniem jak najniższej ceny. Pojawienie się dużej podaży także zbiłoby tę cenę.

- To jest rzeczywiście unikatowe postępowanie, obejmujące znaczną liczbę wierzycieli. Gros tych wierzycieli, to są obligatariusze, a w imieniu obligatariuszy działa kurator. O ile obligatariusze nie zdecydują się na wyłączenie spod opieki kuratora, ale ten proces wydaje się być zarządzalny – powiedział Jarosław Dubiński, pytany o to w jaki sposób wyobraża sobie zawarcie porozumienia z 9 tys. inwestorów posiadających obligacje GetBack.

Z kolei pytany o możliwość sprzedaży niektórych portfeli Przemysław Dąbrowski odparł:

- Dzisiaj nie jesteśmy zaangażowani w rozmowy o dużych transakcjach, ale jedna z opcji, którą rozważamy, to sprzedaż portfeli, jeśli będziemy mieli dobre oferty.

Na pytanie dziennikarza Obligacje.pl o to, czy skoro podaż wierzytelności posiadanych przez GetBack reprezentuje ułamek rocznej podaży na rynku pierwotnym, a chętnych do zakupu jest wielu, to czy cena rzeczywiście musiałaby być niska Mariusz Brysik powiedział:

- Wartością jest też czas. Mamy doświadczenie w kupowaniu i sprzedawaniu poszczególnych funduszy i badanie w takim procesie trwa 6-9 miesięcy.

- To jest jedna sprawa. W takich transakcjach bada się nie tylko wartość portfela, ale także jakość dotychczasowego serwisu. Jeśli podmiot sprzedający ma nadal istnieć, wówczas strony mogą się umówić, że jeśli na jaw wyjdą nowe fakty, możliwe będzie późniejsze rozliczenie. W wariancie likwidacyjnym oczywiście tego nie można zagwarantować – dodał Przemysław Dąbrowski.

Na kolejne pytanie dziennikarza Obligacje.pl, czy skoro propozycje układowe zawierają 35-proc. hair cut, należy przyjąć, że kapitał własny GetBacku jest ujemny na poziomie ok. 900 mln zł Przemysław Dąbrowski odparł:

- Nie chcę komentować wysokości kapitału. Ta informacja znajdzie się w raporcie rocznym, który opublikujemy już 15 maja.

Więcej wiadomości o GetBack S.A.

Więcej wiadomości kategorii Purgatorium

Emisje