niedziela, 22 lipca 2018

Newsroom

Deweloperzy sprzedali mniej mieszkań

Michał Sadrak, Obligacje.pl | 10 lipca 2018
Notowani na Catalyst producenci mieszkań sprzedali 5,6 tys. lokali w II kwartale, co było wynikiem o 11,8 proc. słabszym niż przed rokiem. Całe półrocze deweloperzy także zamknęli niewielkim spadkiem.

Łączna kontraktacja nowych mieszkań przez 16 deweloperów z rynku obligacji Catalyst, którzy regularnie publikują dane sprzedażowe, wyniosła 5,6 tys. wobec prawie 6,4 tys. przed rokiem. Relatywnie niska dynamika sprzedaży w I kwartale (5,2 proc.) była więc tylko preludium do tego co nastąpiło później. W II kwartale sprzedaż lokali spadła o 11,8 proc. Rynek powoli więc zapomina o regularnych ponad 20-proc. wzrostach obserwowanych jeszcze w 2017 r.

Po raz ostatni sprzedaż nowych lokali podobna do obecnej była w III kwartale 2016 r., gdy tych samych 16 deweloperów zakontraktowało nieco ponad 5,5 tys. lokali.

W całym I półroczu producenci mieszkań sprzedali 12,5 tys. lokali, co było wynikiem o 3,1 proc. niższym niż przed rokiem. Zarówno w II kwartale, jak i całym półroczu, spadek liczby zawartych umów odczuła ponad połowa z obecnych na Catalyst spółek mieszkaniowych, które regularnie publikują informacje o sprzedaży. Problem dotknął także największych deweloperów, jak Atal, Dom Development, czy Robyg.

Sprzedaż mieszkań przez deweloperów z Catalyst

Liderem sprzedaży w II kwartale został Murapol, który podpisał umowy na 872 mieszkania, co oznaczało wzrost o 9,7 proc. wobec poprzedniego roku. Znajdujący się na kolejnym miejscu Dom Development sprzedał 802 lokale, czyli o 22,8 proc. mniej niż rok wcześniej, gdy po raz pierwszy w danych sprzedażowych uwzględniono akwizycję trójmiejskiego Euro Stylu. W dwucyfrowym tempie spadała też sprzedaż Robygu i Atalu, którzy w II kwartale zakontraktowali odpowiednio 602 i 582 lokale.

Pomimo niższej sprzedaży, także u czołowych reprezentantów branży, deweloperzy wciąż nie tracą rezonu. Przedstawiciele spółek przyznają, że rynek mieszkaniowy cieszy się wysokim popytem. Mniejsza jest natomiast oferta i krótszy czas jej wyprzedaży. Spółki coraz częściej mają to sobie jednak rekompensować wyższymi cenami sprzedaży. W największych miastach, jak informował tydzień temu Home Broker, średnia cena transakcyjna jest o 8,5 proc. wyższa niż przed rokiem.

W związku z kurczącą się ofertą coraz więcej spółek deweloperskich odczuwa jednak potrzebę uzupełnienia bazy projektów. Z tym, jak wszyscy zgodnie przyznają, bywa jednak problem. Wciąż maleje bowiem dostępność gruntów, a niezmiennie przeszkadzają koszty pracy i związane z nimi ceny usług budowalnych. Część deweloperów coraz bardziej skarży się też na przedłużające się decyzje administracyjne. I choć nikt otwarcie nie mówi o przyczynach, chodzić może o nadchodzące wybory samorządowe, które na ogół zmniejszają zapał urzędników do wydawania pozwoleń na budowę.

Rosnący przez długi czas rynek sprawia natomiast, że spółki mieszkaniowe mogą się obecnie chwalić wyraźnymi wzrostami liczby przekazanych lokali. Warto więc przypomnieć, że przychody i koszty z projektów deweloperskich rozliczane są dopiero po przekazaniu nabywcy kluczy, co na ogół następuje po sześciu do ośmiu kwartałów od momentu zawarcia umowy sprzedaży. Bynajmniej nie oznacza to, że spadająca sprzedaż będzie mieć znaczenie dopiero za półtora roku lub później. Niższa kontraktacja dla części deweloperów może oznaczać mniejszy strumień napływów gotówkowych, z których można finansować budowy. Skutek? Większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne, jak kredyty czy obligacje. Wszak budowy trzeba dokończyć, nawet jeśli sprzedano tylko część mieszkań.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst

Emisje