środa, 23 października 2019

Newsroom

Indeks Default Rate: Skromna poprawa spłacalności na 10 rocznicę Catalyst

Michał Sadrak, Obligacje.pl | 07 października 2019
12-miesięczny wskaźnik niewykupionych obligacji korporacyjnych na GPW wyniósł 4 proc. w III kwartale wobec niepokojąco wysokich 6,1 proc. kwartał wcześniej. Tymczasem niespłacone papiery dłużne to coraz częściej temat, którym zajmuje się prokuratura.

Od początku października 2018 r. do końca września 2019 r. notowane na Catalyst spółki nie wykupiły 14 serii obligacji o łącznej wartości 156,1 mln zł. To 4,0 proc. wygasającego w tym czasie zadłużenia wobec 6,1 proc. kwartał wcześniej, gdy łączna wartość defaultów sięgała rekordowych 222,5 mln zł. Na obchodzone pod koniec września 10. urodziny rynek Catalyst dostał w prezencie lekką poprawę statystyk spłacalności.

Niemniej 4-proc. wskaźnik wciąż pozostawał na podwyższonym poziomie, jeśli uwzględnić, że średnia jego wartość w latach 2016-2018 to 2,5 proc. Bynajmniej nie może być mowy o zaskoczeniu, przecież co i rusz mijają terminy spłaty kolejnych serii długu GetBacku, nieobsługiwanych już od ponad roku. Dość wspomnieć, że w najbardziej optymistycznym scenariuszu obligatariusze windykacyjnej spółki otrzymają pierwsze pieniądze za około dwa lata. Będzie to po 5 zł z każdego zainwestowanego tysiąca.

Wykres1_Indeks Default Rate_niewykupione obligacje na Catalyst_skumulowane dane za 12 miesięcy

W minionym kwartale tylko jedna spółka nie wykupiła obligacji w terminie, był to oczywiście GetBack. Obyło się więc bez zaskoczeń. Całkiem sporo było za to pozytywnych akcentów. By wspomnieć choćby dwie inne serie długu windykatora, które miały wygasać w III kwartale, ale zostały przedterminowo spłacone dzięki udanej sprzedaży zabezpieczenia. Na uwagę zasługuje też wrześniowy wykup obligacji Biomedu Lublin, które były objęte układem z wierzycielami. Warto przypomnieć, że to pierwszy przypadek na Catalyst, w którym całkowicie spłacono obligatariuszy w ramach postępowania restrukturyzacyjnego.

Oczywiście statystyki spłacalności obligacji na Catalyst wyglądałyby nieporównywalnie inaczej, gdyby default GetBacku w całości jednorazowo rozliczyć w kwietniu 2018 r. i kontynuować z „czystą kartą”. Wskaźnik ten spadłby wówczas 1,5 proc. w III kwartale, znajdując się w okolicach historycznych minimów.

Niezmiennie natomiast wśród niewykupionych korporatów dominują emisje o wartości nie wyższej niż 10 mln zł. Co do zasady, są to oferty trafiające najczęściej do inwestorów indywidualnych o innej tolerancji na ryzyko lub po prostu braku odpowiednich umiejętności jego szacowania. Nie jest przypadkiem, że na 100 ostatnich defaultów na Catalyst aż 76 dotyczyły niewielkich emisji na nie więcej niż 10 mln zł.

Wykres2_Indeks_Default_Rate_12-miesięczny udział defaultów wśród małych emisji_nie większych niż 10 mln zł

W ostatnich 12 miesiącach przeszło co czwarta (26,3 proc.) wygasająca seria obligacji na kwotę mniejszą lub równą 10 mln zł kończyła się brakiem wykupu. Niewielka poprawa tego wskaźnika w III kwartale zasadniczo nie zmienia jednak ogólnego obrazu. Wszak sześcioletnia średnia to wciąż 23,8 proc.

Przytaczane statystyki nie obejmują natomiast rynku pozagiełdowego, gdzie co rusz dochodzi do kolejnych problemów z obsługą zadłużenia, by z tych ostatnich wymienić choćby 2C Partners, Fabrykę Konstrukcji Drewnianych, Hotel Bydgoszcz, Invistę, Onico, Orion Investment, Module Technologies, czy Polski Solar Holding.

Niezależnie od liczby defaultów, wciąż niski pozostaje natomiast stopień odzysku z niewykupionych obligacji. Niedawne przypadki spłaty z przedmiotu zabezpieczenia w przypadku Ganta, czy GetBacku, to tylko jednostkowe przypadki, dlatego tak wielokrotnie przypominane. Rośnie natomiast inna statystyka – prowadzonych śledztw, zatrzymań, czy wreszcie formułowanych aktów oskarżenia. Tylko w ostatnich kilku tygodniach i miesiącach skierowano do sądu akty oskarżenia w sprawach Quality All Development i Property Lease Fund. Natomiast prezesa Nanotela aresztowano, a założyciela Bikershopu zaczęto poszukiwać na podstawie listu gończego. Nie sposób pominąć też śledztwa w sprawie ZM Kania.

Pozostaje liczyć na pierwsze wyroki i ich prewencyjne działanie na pozostałych śmiałków o nie zawsze czystych intencjach podczas emisji obligacji.

Tab1_Niewykupione obligacje na Catalyst w ostatnich 12 miesiącach

Jak liczymy wskaźniki?

Relacja liczby i wartości niewykupionych obligacji do zapadającego zadłużenia liczone są w ujęciu 12-miesięcznym. Pominięto papiery BGK, EBI, listy zastawne i emisje w euro.

Wskaźniki default rate obliczono w dwóch wariantach – dla całego rynku Catalyst (rynki prowadzone przez GPW oraz BondSpot), jak i dla emisji o wartości nie wyższej niż 10 mln zł (przyjęto, że są to oferty kierowane głównie do inwestorów indywidualnych).

Uwzględniono wyłącznie papiery, które były notowane na Catalyst, także jeśli zostały one wycofane z obrotu przed terminem wykupu. Liczbę i wartość niewykupionego długu porównano z emisjami, które powinny wygasać w danym okresie według pierwotnych warunków emisji.

Historyczne wartości wskaźników mogą ulec korekcie, jeśli po upływie terminu wykupu emitent ureguluje całość lub część obligacyjnego zobowiązania.

Więcej wiadomości kategorii Purgatorium

Emisje