niedziela, 16 grudnia 2018

Newsroom

Koniec obligacji korporacyjnych dla maluczkich

Wojciech Chabasiewicz, kancelaria Chabasiewcz, Kowalska i Partnerzy | 04 czerwca 2018
Sprawa Getback sporo zmieni na polskim rynku obligacji. Po wybuchu afery KNF podjął intensywne działania. Kontynuowana jest akcja ogłaszania ostrzeżeń i zaleceń. Ich celem jest uchronienie inwestorów indywidualnych przez koszmarem kłopotów finansowych emitenta.

Tekst pochodzi z bloga prawainwestora.pl. Opublikowano za zgodą autora.

Ten szczytny cel jest konsekwentnie realizowany przez zakazywania tego co przed momentem wybuchło. Upadłość SK Banku spowodowała zakaz oferowania obligacji podporządkowanych, bankructwo Getback – zakaz oferowania obligacji korporacyjnych, ubrany w sugestię powstrzymania się przez banki od „proaktywnego” (śliczne słowo!) oferowania tych papierów.

Komunikat KNF w tej sprawie można streścić następująco. Emisji obligacji korporacyjnych jest coraz więcej, a inwestorzy są nimi zainteresowani i traktują je jako atrakcyjną alternatywę dla lokat bankowych. Jednak obligacje, w  odróżnieniu od lokat (tych do kwoty 100 000 euro), nie są objęte przepisami o gwarantowaniu depozytów. Może to skutkować tym, że w przypadku niewypłacalności emitenta część lub całość zainwestowanego kapitału może zostać utracona. Pośrednicy oferujący obligacje powinni uwzględniać to ryzyko i dokładać starań, aby oferowane produkty były odpowiednie dla klientów.

W ocenie Komisji nie jest odpowiednie „proaktywne” oferowanie przez banki obligacji korporacyjnych inwestorom indywidualnym (osobom fizycznym), posiadającym w danej instytucji środki o wartości nie wyższej niż 100 000 euro. Podejmując się trudu interpretacji wyrażenia „proaktywne oferowanie”, zakładam, że chodzi o to by bank nie wychodził z jakąkolwiek inicjatywą w oferowaniu obligacji korporacyjnym osobom fizycznym, które zgromadziły w nim mniej niż magiczne 100 000 euro. Obligacje mają grzecznie leżeć na półce i czekać, aż ktoś je zauważy i o nie zapyta. Wtedy ewentualnie może je nabyć. Choć może bezpieczniej byłoby, żeby obligacje nie leżały na widoku? W końcu, zamieszczenie informacji (a nie daj Boże, reklamy) na stronie internetowej banku jest już „proaktywnym oferowaniem”?

KNF bardzo mocno podkreśla znaczenie banków na rynku, wskazując, że „banki powinny odgrywać większą rolę w zakresie podnoszenia świadomości ich klientów co do ryzyka i potrzeby dywersyfikacji inwestycji”. Wynika to – w ocenie KNF – z tego, że „stosunek pomiędzy bankiem a jego klientem (…) jest bowiem o wiele bardziej złożony niż zwykła relacja firmy inwestycyjnej z inwestorem poszukującym różnych możliwości inwestowania środków pieniężnych”. Bank ma więc chronić swojego klienta przed złem, które może on sobie wyrządzić nierozważną decyzją. Środkiem realizacji tego celu jest uniemożliwienie podjęcia tej decyzji. Bardzo paternalistyczne. Wynika z tego, że niebędący bankiem dom maklerski już może narażać swojego klienta na takie ryzyko. Nie wiem, co zrobić z tym wnioskiem.

Jednak, moim zdaniem, skutek tego komunikatu nie będzie ograniczony wyłącznie do banków. Trudno sobie wyobrazić, żeby domy maklerskie łatwo decydowały się na prowadzenie innej polityki sprzedażowej niż wynikająca z zaleceń KNF. Problemu nie mają te znajdujące się w strukturach banków, bo już są bankami, więc i tak nie mogą. Domy maklerskie z bankowych grup kapitałowych też pewnie nie będą się wyłamywać i udawać, że z bankami nie mają nic wspólnego. Ciekawe co zrobią niebankowe instytucje, które też podlegają nadzorowi KNF. Rynek zapewne podzieli się. Bardziej zdeterminowani dalej będą oferować obligacje, a bardziej konserwatywni pewnie już nie.

Inwestorzy zostali (oczywiście dla ich własnego dobra) wrzuceni do jednego worka i wyrzuceni z rynku. Nikt nie dostanie propozycji nabycia obligacji korporacyjnych, więc będzie spokój. Obligacji Orlenu, Aliora i innych stabilnych emitentów też nie będzie w ofercie dla maluczkich. Po raz kolejny zamiast edukacji mamy zakaz. Łatwiej szybciej i bez ryzyka dla zakazującego. To że kosztem będzie ograniczenie finansowania przedsiębiorstw i (kolejne) odrzucenie inwestorów od rynku kapitałowego nie ma jak widać znaczenia.

Wydaje mi się, że nad rynkiem dużych ofert publicznych obligacji właśnie zaszło słońce. Inwestorzy instytucjonalni dostaną papiery w ofertach prywatnych, a małym zostaną obligacje Skarbu Państwa. Będzie bezpieczniej.

Więcej wiadomości o GetBack S.A.

  • GetBack wybrał nowego audytora

    12 grudnia 2018
    W miejsce Deloitte, któremu windykacyjna spółka wypowiedziała we wrześniu umowę, wybrano PKF Consult. Do odwieszenia notowań instrumentów finansowych GetBacku wciąż długa droga.
    czytaj więcej
  • Polski Dom Maklerski złożył odwołanie od decyzji KNF

    05 grudnia 2018
    Spółka odwołuje się od decyzji Komisji Nadzoru Finansowego o cofnięciu zezwolenia na prowadzenie działalności maklerskiej oraz nałożeniu kary finansowej 2,5 mln zł. PDM już zapowiada, że jeśli odwołanie nie poskutkuje, to wyjdzie na drogę sądową z „wielomilionowymi” pozwami odszkodowawczymi. KNF sprawy nie komentuje.
    czytaj więcej
  • Rada wierzycieli GetBacku chce powrotu do negocjacji z Altus TFI

    03 grudnia 2018
    Rada wierzycieli wezwała zarząd windykacyjnej spółki oraz Altus TFI do ponownych rozmów. Oczekuje, że ich skutkiem będzie zwrot 100 mln zł do 20 stycznia 2019 r.
    czytaj więcej
  • Głosowanie nad układem GetBacku w styczniu

    29 listopada 2018
    Sędzia-komisarz wyznaczył termin zgromadzenia wierzycieli windykacyjnej spółki na 22 stycznia, wynika z komunikatu opublikowanego przez sąd. Kurator, który ma decydujący głos, już wybrał, także w sprawie poziomu konwersji.
    czytaj więcej

Więcej wiadomości kategorii Prawo

Emisje