niedziela, 17 stycznia 2021

Newsroom

PCC Rokita analizuje możliwość zmiany struktury finansowania

msd | 03 grudnia 2020
Pandemia wymusiła na grupie ograniczenie inwestycji i zwiększenie dostępnych linii kredytowych. PCC Rokita rozważa zmianę struktury finansowania, choć poniekąd zmiany w tym zakresie zachodzą już od połowy 2019 r.

PCC Rokita, który jest już weteranem rynku Catalyst i prospektowych emisji publicznych, przedterminowo spłaci za dwa tygodnie obligacje PCR0421 oraz PCR0522 o łącznej wartości 45 mln zł. Lecz tym razem dług prawdopodobnie nie zostanie zastąpiony kolejnymi emisjami, ponieważ w czerwcu spółce wygasł prospekt, a kolejnego – przynajmniej na razie – nie złożono do KNF.

Tymczasem we wrześniu PCC Rokita zawarł umowę o 30 mln zł kredytu obrotowego w Bankiem Gospodarstwa Krajowego, a także podpisał aneks do umowy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, w którym zwiększono wartość dostępnego finansowania o 22,5 mln euro do 67,5 mln euro. 

- Nasza działalność zawsze opierała się na stabilnej strukturze finansowania. Przy realizacji istotnych inwestycji zawsze szczególną uwagę zwracaliśmy na poziom finansowania i wskaźników zadłużenia. Taka strategia w minionych latach zagwarantowała nam elastyczność i możliwość rozwoju bez przeszkód wynikających z braku dostępnych środków. (…) Niezależnie od spowodowanego pandemią spadku stóp procentowych, w sposób ciągły analizujemy dalsze możliwości zmiany struktury finansowania – powiedział Rafał Zdon, wiceprezes PCC Rokita.

W gruncie rzeczy zmiana struktury finansowania chemicznej grupy postępuje od połowy 2019 r. Ponad półtora roku temu, na koniec marca 2019 r., gdy na kontach Rokity nie było jeszcze pierwszych pieniędzy z EBI, grupa miała 686,8 mln zł długu brutto, z czego na kredyty i pożyczki przypadało 45 proc., a pozostałe 55 proc. to obligacje. Ostatnio, na koniec września tego roku, dług wart był 785,9 mln zł, ale już w proporcjach 63 proc. do 37 proc. (nawet 67 proc. do 33 proc. w marcu i czerwcu br.). W kolejnym sprawozdaniu prawdopodobnie ujrzymy natomiast dalszy spadek znaczenia obligacji w finansowaniu Rokity, bo grupa będzie po wzroście zadłużenia kredytowego (umowy z BGK i aneks z EBI pochodzą z III kw., ale środki zaczęto wykorzystywać dopiero w IV kw.) oraz przedterminowego spłacie dwóch serii obligacji.

- Kryzysowa sytuacja nie dotknęła nas w istotny sposób finansowo, ale ma negatywny wpływ na nasze otoczenie rynkowe. Stąd gromadzenie większych niż dotychczas środków pieniężnych i dostępnych linii kredytowych na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń – powiedział Rafał Zdon.

Sam dług netto Rokity wart był na koniec września 751,7 mln zł i stanowił on 2,82x 12-miesięcznego wyniku EBITDA wobec 2,49x rok wcześniej i 1,86x przed dwoma laty. Zadłużenie grupy z pewnością byłoby i wyższe, gdyby nie ograniczenie inwestycji. Po dziewięciu miesiącach tego roku CAPEX Rokity wynosił bowiem 131,9 mln zł wobec 173,3 mln zł przed rokiem. I nie ma w tym przypadku.

- Pandemia wymusiła na nas częściowe ograniczenie realizowanych inwestycji i niewątpliwie będzie miała ona wpływ na ostateczne decyzje co do nakładów, jakie zostaną na nie przeznaczone – wyjaśnił wiceprezes Rokity.

Ograniczone inwestycje, poza kwestiami związanymi z odnowieniem aktywów wytwórczych, czy mocami produkcyjnymi, mogą mieć też dla Rokity dodatkowe znacznie – spółka może nie wypełnić warunków dotyczących poniesienia wystarczająco wysokich nakładów inwestycyjnych, do czego jest zobowiązana działając w Specjalnej Strefie Ekonomicznej. To zaś przełożyłoby się na 

- (…) mamy prawo do korzystania ze zwolnienia z CIT począwszy od miesiąca, w którym poniesione zostały pierwsze wydatki w ramach inwestycji objętej zezwoleniem (w ramach SSE – red.). Z uwagi na obecną sytuację światowej gospodarki nie możemy jednak wykluczyć, że nie uda się nam wypełnić warunków określonych w zezwoleniu, co wiązałoby się z utratą zwolnienia i koniecznością zwrotu niezapłaconego podatku. Dlatego w związku z tym brakiem pewności, na ten moment wciąż zawiązujemy rezerwę – powiedział Rafał Zdon.

Jego zdaniem trudno natomiast na razie przewidzieć, jakie decyzje podejmą akcjonariusze w kwestii wydatków związanych z dywidendą. Przypomnijmy, w tym roku PCC Rokita musiał wypłacić 67,7 mln zł dywidendy z zeszłorocznego zysku, choć sam zarząd proponował pozostawienie pieniędzy w spółce. 

- W tej chwili trudno przewidzieć, jakie decyzje w przyszłości podejmą akcjonariusze (decyzje na WZ zapadają głosami głównego akcjonariusza, PCC SE – red.). Biorąc jednak pod uwagę dotychczasową historię, można sądzić, że wielkość dywidendy będzie dostosowana do sytuacji finansowej spółki oraz ryzyk związanych z jej działalnością i otoczeniem – powiedział Rafał Zdon. 

Po trzech kwartałach tego roku PCC Rokita wykazywał 1,05 mld zł skonsolidowanych przychodów wobec 1,12 mld zł przed rokiem. Wynik EBITDA chemicznej grupy spadał o 4 proc. r/r do 207 mln zł, ale zysk netto wynosił 59 mln zł i był niższy o 25 proc. W pandemicznym okresie traciła ona przede wszystkim w największym dla siebie segmencie chloropochodnych (spadek EBITDA o 39,8 proc. do 92,8 mln zł), zyskiwała zaś w segmencie poliuretanów, wykorzystywanych między innymi w – gorącym ostatnimi czasy – przemyśle meblarskim. 

W wynikach 2020 r. PCC Rokita rozpoznał 20,6 mln zł rekompensaty za wzrost cen energii. Jej wyliczenie bazowało na cenach z 2018 r., co pozwala spółce oczekiwać wyższego wpływu w kolejnym roku.

- Pomiędzy latami 2018 a 2019 ceny uprawnień wzrosły o niemal połowę. Takiego też wzrostu rekompensaty możemy oczekiwać w przyszłym roku – zapowiedział wiceprezes Rokity, przypominając jednocześnie, że pula środków na rekompensaty jest limitowana, co ostatecznie może oznaczać proporcjonalne obniżenie wypłat dla przedsiębiorstw.

Po przedterminowej spłacie papierów PCR0421 oraz PCR0522 na Catalyst wciąż pozostanie 11 serii długu spółki. Najdłuższe z nich, które wygasają w latach 2026-2027, wyceniane są z 4,3-4,6 proc. rentowności brutto.

Więcej wiadomości o PCC Rokita S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst

Emisje