poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Newsroom

Spóźniony debiut Kembertona na Catalyst

msd | 10 kwietnia 2026
Należąca do grupy Ghelamco spółka wprowadziła na GPW warte 120 mln zł obligacje, które pierwotnie trafić miały do obrotu najpóźniej 28 grudnia ubiegłego roku.

Za pochodzące z wrześniowej emisji sześcioletnie papiery dłużne Kemberton zobowiązany jest płacić 3,5 pkt proc. ponad WIBOR 6M przy zabezpieczeniu między innymi hipoteką, zastawami na udziałach w kapitale emitenta i innej spółki z grupy Ghelamco, a także dwoma poręczeniami, w tym od Granbero Holdings, cypryjskiego podmiotu, który konsoliduje polskie aktywa dewelopera. Innymi słowy, jest to znacznie mocniejszy pakiet zabezpieczeń, aniżeli w przypadku wcześniejszych emisji Ghelamco Invest, które w latach 2020-2024 regularnie plasowało dług przy 5 pkt proc. marży, ale przy samym tylko poręczeniu.

To zresztą z koniecznością pozyskania środków na spłatę obligacji przez Ghelamco Invest wiąże się wrześniowa emisja Kembertona, który pozyskał 120 mln zł od funduszy inwestycyjnych BNP Parobas, Goldman Sachsa oraz PKO, a także funduszy emerytalnych Allianza. I najpewniej dzięki tak zwartej strukturze inwestorów spółce udało się kilkukrotnie odroczyć termin debiutu na Catalyst. Pierwotnie dług Kembertona trafić miał bowiem na GPW do 28 grudnia, lecz w porozumieniu z obligatariuszami termin ten przesuwano cztery razy.

Kemberton nie jest zresztą jedyną spółką celową, którą deweloperska grupa wykorzystała do refinansowania wygasającego długu Ghelamco Invest, które od około roku ma raczej ograniczoną zdolność emisyjną. Stąd też dwie kolejne emisje z początku lutego o łącznej wartości 229 mln zł przeprowadzono w spółce Sobieski Towers, której dług także trafi na Catalyst.

W piątek do godz. 11 nie handlowano debiutującymi obligacjami KEM0931, ani nie wystawiono dla nich żadnych ofert kupna lub sprzedaży, co jednak nie dziwi przy tak wąskim kręgu inwestorów obejmujących emisję na rynku pierwotnym.

Do regularnego handlu dochodzi natomiast papierami Ghelamco Invest, które – zależnie od serii – wyceniane są pomiędzy 70 a 78 proc. wartości nominalnej. Po ich chwilowym umocnieniu ze stycznia nie zostało więc już ani śladu.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst