sobota, 25 listopada 2017

Newsroom

Sadrak: KNF ma podstawy by ograniczyć podporządkowany dług dla detalu

Michał Sadrak, Obligacje.pl | 26 października 2017
Z 7,2 mld zł notowanych na Catalyst obligacji podporządkowanych ponad 2,7 mld zł znajdować się może w rękach inwestorów indywidualnych, wynika z naszych ostrożnych szacunków. Obawy nadzorcy nie są więc bezpodstawne, aczkolwiek nad sposobem ograniczenia inwestorom detalicznym dostępu do podporządkowanych papierów można dyskutować.

Komisja Nadzoru Finansowego widząc „zwiększone zainteresowanie” drobnych inwestorów bankowymi obligacjami podporządkowanymi postanowiła ograniczyć dostęp do nich poprzez wydanie rekomendacji podniesienia jednostkowej wartości nominalnej papieru do co najmniej 400 tys. zł. Zdaniem nadzorcy inwestorzy detaliczni „mogą nie oceniać właściwie ryzyka inwestycyjnego”. KNF zwróciła uwagę, że obligacje, w odróżnieniu od bankowych depozytów, z którymi niekiedy bywają porównywane, nie są objęte ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Ponadto, Komisja przypomniała też o obowiązywaniu dyrektywy BRRD (Bank Recovery and Resolution Directive) wprowadzającej do polskiego porządku prawnego instytucję przymusowej restrukturyzacji banków, która objąć może umorzenie lub konwersję instrumentów kapitałowych i zobowiązań. Dotyczy to także obligacji podporządkowanych. Innymi słowy, akcjonariusze oraz obligatariusze mogą zostać obciążeni kosztami ratowania banku, aby nie było konieczności sięgania do państwowej kasy.

Co do zasady, można się zgodzić z argumentacją KNF, chodzi bowiem o ochronę inwestorów detalicznych. Niestety, zidentyfikowanie problemu niedoszacowania przez część z nich ryzyka powoduje, że dostęp do bankowych obligacji podporządkowanych stracą wszyscy drobni uczestnicy rynku, także ci świadomi ewentualnego zagrożenia. Być może to koszt, który trzeba ponieść, abyśmy w Polsce nie doświadczyli włoskiego scenariusza, gdzie duży udział inwestorów detalicznych w rynku podporządkowanych obligacji bankowych (31 mld EUR z 66,2 mld EUR według danych MFW z połowy 2015 r.) stanowił problem dla wykorzystania instrumentu bail-in, czyli właśnie pokrycia strat przez akcjonariuszy i wierzycieli, zamiast pomocy rządowej.

Oczywiście polski sektor bankowy znajduje się w nieporównywalnie lepszej kondycji finansowej niż we Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii, ale zarazem należy dodać, że nie jest on przecież jednorodny. Jeśli więc szukać rozwiązania problemu, to zawczasu, a nie gdy już ryzyko się zmaterializuje. I nawet jeśli ograniczenie inwestorom indywidualnym dostępu do podporządkowanego długu sięga zbyt daleko, to raczej z ostrożności. Nie sposób pominąć faktu, że Getin Noble Bank, który uplasował najwięcej tego rodzaju papierów wśród inwestorów detalicznych ponosi straty, znajduje się w programie naprawczym oraz jest obarczony relatywnie wysokim ryzykiem kredytowym i walutowym.

Istnieje też szansa, że wcale nie chodzi o dobro drobnych inwestorów, a raczej o stabilność finansowania sektora finansowego. Tak czy inaczej, efekty tych działań mogą być ze sobą zbieżne.

Paradoksalnie, problem obligacji podporządkowanych bierze się stąd, że banki emitują je celem poprawy adekwatności kapitałowej (wpływy z emisji za zgodą KNF mogą być zaliczane do funduszy uzupełniających Tier II). Chodzi więc o sprostanie rosnących wymogów kapitałowych. W tym celu na koniec sierpnia banki posiadały 7,8 mld zł zobowiązań podporządkowanych.

Natomiast aktualna wartość tego rodzaju obligacji notowanych na Catalyst wynosi 7,2 mld zł. Według naszych szacunków około 38 proc. tej kwoty znajdować się może u inwestorów detalicznych, za co odpowiada przede wszystkim Getin Noble Bank, który zrealizował dotychczas pięć programów publicznych emisji obligacji podporządkowanych (sześć programów, ale jednego nie wykorzystano wcale). Nie tylko on jednak sprzedawał drobnym inwestorom podporządkowany dług w trybie oferty publicznej. Na podobny krok zdecydowały się też Bank Pocztowy (jedna emisja na 50 mln zł) i Alior Bank (dwie emisje, warte łącznie 220 mln zł), które jednak szybko zakończyły swoją przygodę z tego typu obligacjami. Nawiasem mówiąc, jeśli jakiekolwiek emisje podporządkowanego długu mogą budzić wątpliwości, to właśnie przede wszystkim w przypadku instytucji bezpośrednio lub pośrednio należących do skarbu państwa.

Wartość i liczba serii bankowych obligacji podporządkowanych na Catalyst

Źródło: Obligacje.pl.

Nawet jeśli rekomendację KNF uznamy za potrzebną, nie sposób pominąć też choćby garstki kontrargumentów. Na przykład tego, że nadzór nie ma nic przeciwko akcjom banków w portfelach inwestorów detalicznych, a to przecież instrumenty kapitałowe obciążone są większym ryzykiem umorzenia według dyrektywy BRRD. Ostatecznie, utrudnienie dostępu inwestorom detalicznym do obligacji podporządkowanych nie zdejmie z nich całego ryzyka. Wszak fundusze inwestycyjne, których jednostki uczestnictwa sprzedawane są drobnym inwestorom, też inwestują w podporządkowany dług. I choć są to instytucje profesjonalnie zarządzające aktywami, to wcale nie brak wśród nich takich, które chętnie biorą na siebie ryzyko podporządkowanego długu. By nie szukać daleko, można posłużyć się przykładem funduszy BPS Płynnościowy i BPS Obligacji Korporacyjnych, których ekspozycja na tego rodzaju papiery sięgała na koniec czerwca b.r. odpowiednio 21 i 16 proc. aktywów. Dla pełni obrazu dodać warto, że były to przede wszystkim obligacje banków spółdzielczych.

Więcej wiadomości kategorii Komentarze

Emisje