sobota, 25 listopada 2017

Newsroom

Sankcje niestraszne głodnym zysku inwestorom

Althea Spinozzi, Saxo Bank | 18 października 2017
Inwestorzy na rynku długu poszukują rentowności w bardziej ryzykownych segmentach. Rosyjskie obligacje znajdują chętnych wśród międzynarodowych inwestorów. Podwyżki stóp w USA wspierają rosyjski rynek instrumentów ze stałym oprocentowaniem.

Od grudnia 2015 roku, kiedy Rezerwa Federalna (Fed) podniosła stopy procentowe po raz pierwszy od czerwca 2006 roku, inwestorzy spoglądają na rynek obligacji i obawiają się, że spready długu korporacyjnego i rządowego wzrosną.

W tym okresie, dzięki łagodnej polityce Fed, do silnych wzrostów doszło w przypadku obligacji na rynkach wschodzących. Teraz, gdy ceny wyglądają na bliskie swoich limitów, każdy czeka na pęknięcie bańki, ponieważ wzrost stóp procentowych może oznaczać, że firmy z gospodarek wschodzących nie będą w stanie spłacić zadłużenia wyemitowanego w dolarach amerykańskich.

Na razie nie stało się nic wielkiego, a pojawiające się problemy tych firm nie są wynikiem jastrzębiego Fedu, a raczej zmiennej sytuacji na rynku surowców oraz napięć politycznych.

W świecie, w którym znalezienie wartości jest niezwykle trudne i wiele emisji wiąże się z ujemnymi rentownościami, nietrudno zrozumieć, że inwestorzy zostali zmuszeni do spojrzenia w stronę bardziej ryzykownych aktywów, państw i walut. Dlatego nie należy się dziwić, że wielu z nich zainteresowało się nawet długiem rządowym i korporacyjnym z krajów objętych sankcjami, takich jak Rosja, gdzie oferowane są wyższe spready (zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę papiery denominowane w lokalnej walucie).

Po wprowadzeniu sankcji przez USA i Unię Europejską w 2014 r., rosyjski rynek obligacji nie był w stanie wyemitować takiej samej kwoty długu w dolarach amerykańskich co wcześniej, zmuszając spółki do wykorzystywania finansowania na lokalnym rynku kapitałowym (w rublach).

Mimo to, nie zniechęciło to międzynarodowych inwestorów do spoglądania na rosyjski dług. W świecie obligacji korporacyjnych miały miejsce nowe emisje w telekomunikacji, podstawowych produktach konsumenckich, nieruchomościach i wielu innych rynkach. 

Na przykład w ubiegłym tygodniu Rosyjskie Koleje przeprowadziły wartą 15 miliardów RUB emisję 7-letniego długu. Wynik? Subskrypcja została przekroczona dwukrotnie. 

Według Bloomberga 60 proc. emisji kupili rosyjscy inwestorzy, ale duża jej część przypadła brytyjskim (31 proc.).

Ograniczony dostęp do rynku międzynarodowego nie zniechęcił rosyjskich firm do zadłużania się i przedłużania terminów zapadalności. Dobrym przykładem jest emisja obligacji Novolipetsk o wartości 500 mln USD w ramach siedmioletniej transzy. Novolipetsk użył zebranych środków na wykup wartych 317 milionów USD Euroobligacji zapadających w 2018 i 2019 roku po odpowiednio 1.017,5 USD i 1.053,75 USD za jednostkę.

Z kolei Nostrum Oil & Gas wyemitował w lipcu bieżącego roku 725 mln USD w nowych obligacjach, które zostały w większości rozdysponowane wśród międzynarodowych inwestorów. Według Bloomberga 40 proc. z nich zostało kupionych przez inwestorów z USA, 39 proc. z Wielkiej Brytanii i 16 proc. z Europy. Wśród kupujących można było znaleźć globalnych zarządzających aktywami, banki, fundusze inwestycyjne, fundusze emerytalne i towarzystwa ubezpieczeniowe. 

Pokazuje to, że istnieje apetyt na rosyjskie ryzyko i że gdy tylko zostaną złagodzone sankcje, rosyjski dług korporacyjny zostanie dobrze przyjęty za granicą. Dług zagraniczny ma kluczowe znaczenie dla niektórych emitentów, ponieważ duża część ich przychodów jest denominowana w USD; dotyczy to w szczególności przedsiębiorstw z branży metalurgicznej i górniczej, chemicznej, naftowej i gazowej.

Rosja jest zazwyczaj przedstawiana jako czarny charakter w Hollywood, ale czy inwestorzy powinni naprawdę bać się rosyjskiego długu? Prawda jest taka, że jeśli inwestor lubi rynki wschodzące, ale obawia się przyspieszenia inflacji w USA, to rosyjski rynek jest ciekawą alternatywą, ponieważ jest on słabiej skorelowany ze stopami w USA niż inne obszary geograficzne.

Dlaczego tak się dzieje? Podstawowym powodem jest to, że Rosja zawsze aktywnie poszukiwała sposobów uniezależnienia się od Zachodu. Jest to główny powód, dla którego bank centralny kraju dążył do dalszego zwiększenia rezerw złota po nałożeniu sankcji w 2014 roku... po prostu nie chciał uzależnić się od walut obcych, takich jak dolar amerykański.

Obecnie Rosja jest jednym z największych na świecie posiadaczy tego kruszcu, dzięki czemu jest mniej podatna na niepewność polityczną i gospodarczą w USA.

Innym czynnikiem, który ma korzystny wpływ na Rosję, są poprawiające się stosunki między Moskwą a Pekinem. W zeszłym miesiącu CEFC China Energy kupiło 14,16 proc. akcji Rosnefta, co jest kolejnym sygnałem, że Rosja i Chiny - dwóch największych producentów i konsumentów energii na świecie - zbliżają się do siebie.

Inwestycje chińskie oznaczają, że Rosja coraz silniej uniezależnia się od inwestorów amerykańskich i europejskich.

Obligacje rosyjskie

Rosja ma swoje problemy, ale jej sytuacja daleka jest od tragedii ... i inwestorzy o tym wiedzą. Właśnie dlatego tak aktywnie uczestniczą w każdej emisji nowych rosyjskich obligacji, zwłaszcza w USD. 

Przeprowadzona w ubiegłym miesiącu emisji 30-letnich Euroobligacji znalazła wielu kupujących w Wielkiej Brytanii i USA. Silny spadek obniża rosyjskie rentowności - na przykład rentowności 10-letniego długu rządowego znajdują się na poziomach z 2013 roku (przed aneksją Krymu), co oznacza, że rosyjski rynek znajduje się w obszarze wykupu. 

Wielu inwestorów uważa, że nadszedł czas na sprzedaż rosyjskich aktywów, ale w sytuacji, gdy podwyżka stóp procentowych w USA jest nadal możliwa, a rentowności we wschodzących i rozwiniętych gospodarkach pozostają nisko, kluczowym pytaniem jest: gdzie jeszcze można znaleźć wartość?

Więcej wiadomości kategorii Komentarze

Emisje