wtorek, 07 lipca 2020

Newsroom

BVT prowadzi publiczną ofertę obligacji do 2 mln zł

msd | 05 czerwca 2020
Windykacyjna spółka proponuje stałe 7,5 proc. odsetek w skali roku za 2,5-letnie papiery dłużne z należną obligatariuszom opcją wcześniejszego częściowego wykupu.

BVT chce pozyskać 2 mln zł z publicznej oferty papierów dłużnych serii K oprocentowanych na 7,5 proc. rocznie. Sam okres spłaty oferowanych obligacji ustalono na 30 miesięcy, ale spółka proponuje obligatariuszom możliwość częściowego wyjścia z inwestycji przed czasem. BVT zobowiązuje się bowiem do spłaty części długu na żądanie inwestorów w dniu płatności szóstego kuponu (18 miesięcy od przydziału) i w kolejnych terminach wypłaty odsetek. W każdym okresie limit realizacji opcji put ograniczony będzie do 20 proc. przydzielonych papierów. Inwestorzy zainteresowani wcześniejszym częściowym wyjściem z inwestycji będą musieli zgłosić taki zamiar na trzy, cztery miesiące przed terminem realizacji opcji. Niezależnie od tego, samej spółce również będzie przysługiwać prawo do przedterminowego wykupu papierów na własne żądanie.

BVT zobowiązało się do zabezpieczenia długu po jego przydziale. Ma to być zastaw na wierzytelnościach do 200 proc. wartości nominalnej obligacji oraz oświadczenie o poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 kpc.

Zapisy na obligacje BVT ruszyły w miniony czwartek i potrwają do 3 września. Przydział papierów zaplanowano na 4 września i dopiero od tego momentu naliczane będą odsetki od nich oraz 30-miesięczny okres spłaty. Spółka proponuje jednak inwestorom dodatkowe wynagrodzenie (także 7,5 proc. w skali roku) za tzw. okres bezodsetkowy, czyli czas od opłacenia zapisu do momentu przydziału długu.

BVT nie określiło celu emisji obligacji.

Za dwa tygodnie windykator musi spłacić notowane na Catalyst papiery serii E (BVT0620) o wartości 1,23 mln zł. Jak wynika z dokumentacji emisyjnej, spółka dopuszcza możliwość opłacenia zapisu w formie potrącenia wierzytelności.

Zapisy na nowe obligacje BVT przyjmowane są od 5 tys. zł.

Papiery nie trafią do obrotu na Catalyst. 

Naszym zdaniem

BVT to mała spółka z 27,8 mln zł aktywów i 3,5 mln zł kapitałów własnych na koniec marca, a więc o skali znacznie mniejszej od średniej wielkości  giełdowych windykatorów. Wprawdzie znalazła dla siebie niszę na rynku (wierzytelności komunikacyjne), ale z analizy rachunku wyników nie wynika, aby był to wyjątkowo intratny interes. Większe pieniądze BVT zarabia na nieregularnych, wręcz sporadycznych, operacjach na wierzytelnościach hipotecznych, z których jednak znacznie trudniej zaplanować przepływy gotówki.

Ponad dwa tygodnie temu wskazywaliśmy, że na koniec marca, czyli niecałe trzy miesiące przed wykupem wartych 1,23 mln zł obligacji, BVT miało na kontach 117 tys. zł gotówki i częściowo zamrożoną działalność z powodu koronawirusa. Charakter nowej emisji jest więc łatwy do odgadnięcia. Potencjalnym zainteresowanym pozostaje ocenić perspektywy spółki i rynku, uwzględniając przy tym niepewność związaną z koronawirusem, który – przynajmniej jeszcze niedawno – blokował spółce działalność windykacji terenowej.

Atrakcyjności oferty nie podnosi fakt, że papiery nie trafią do giełdowego obrotu, podobnie jak pięć poprzednich emisji z termiami spłaty w latach 2020-2022. Być może jednak na tle pozostałych czynników ryzyka (COVID-19, postępowanie VAT za 2015 r., regularnie niska płynność gotówkowa), ten już nieco traci na znaczeniu. 

Więcej wiadomości o BVT S.A.

Więcej wiadomości kategorii Emisje

Emisje