wtorek, 30 listopada 2021

Newsroom

Kredyt Inkaso z niższym długiem netto

ems | 19 listopada 2021
Za sprawą generowanej gotówki wskaźnik zadłużenia finansowego netto do kapitału własnego spadł do najniższego poziomu od pięciu lat, a saldo środków pieniężnych jest najwyższe od trzech lat.

Na koniec września Kredyt Inkaso zgromadził na rachunkach 78,7 mln zł, co jest kwotą najwyższą od końca września 2018 r. Jeszcze trzy miesiące temu było to niecałe 60 mln zł.

Grupa pochwaliła się rekordowym poziomem spłat, które przekroczyły po pierwszym półroczu 142 mln zł (rok obrotowy Kredyt Inkaso rozpoczyna 1 kwietnia) i były o 32,2 proc. wyższe niż rok wcześniej. W komunikacie prasowym grupa podkreśliła dobre wyniki „strumienia egzekucyjnego”. Podobnie jak pozostałe firmy wierzytelnościowe KI SA pod wpływem działania ustawy skracającej okres przedawnienia długów częściej wchodziło na drogę egzekucyjną, co obecnie przynosi dobre efekty (ale jest rozwiązaniem gorszym dla wierzycieli; ustawodawca nie po raz pierwszy osiągnął efekt odwrotny od zamierzonego). Jednak sytuacja wierzycieli zmienia się nie tylko z powodu zmian prawnych, ale także przyspieszającej inflacji i konieczności wygospodarowania coraz większych kwot na pokrycie podstawowych potrzeb, co w przyszłości może utrudnić działalność firmom wierzytelnościowym i działającym na ich zlecenie komornikom.

Wzrost inflacji może się odcisnąć na spadku siły nabywczej gorzej sytuowanych gospodarstw domowych i w związku z tym część z nich rzeczywiście może mieć problem z obsłużeniem swojego zadłużenia. Oczywiście ciężko mówić tu o konkretnej skali zjawiska, ponieważ szczegółowe prognozowanie w sytuacji tak dużej zmienności jest obarczone wysokim ryzykiem. Dodać należy, że sytuacja zależy nie tylko od inflacji, ale również od programów pomocowych, czternastych emerytur, czy zmieniających się regulacji odnośnie kanału komorniczego. Pamiętamy, że pesymistyczne prognozy z wiosny 2020 r., kiedy wszyscy przygotowywali się na znaczny wzrost bezrobocia i spadek spłat, nie sprawdziły się. Z pewnością pomogły w tym także programy pomocowe, dzięki którym w portfelach konsumentów było więcej gotówki. Obecnie odnotowujemy nawet rekordowe poziomy spłat. Dodać należy, że jeśli ten negatywny scenariusz jednak się zmaterializuje, oznacza to również, że może wzrosnąć liczba NPL wystawionych na rynek przez wierzycieli pierwotnych – napisał Maciej Szymański, prezes Kredyt Inkaso w odpowiedzi na zadane przez nas pytania.

Na razie sytuacja grupy jest jednak lepsza niż była i wzrost poziomu gotówki cieszy przed zbliżającymi się płatnościami. W grudniu KI SA ma do spłacenia obligacje za 14,3 mln zł, w marcu za 32,6 mln zł, w kwietniu za 3 mln zł, a w październiku przyszłego roku czeka ją kolejna amortyzacja z największej jak dotąd emisji (KRI0423) za 52,3 mln zł.

Sumując wartość dostępnych środków pieniężnych i zakładając, że grupa jest w stanie powiększać swoje zasoby gotówkowe z działalności operacyjnej, pozycja płynnościowa KI SA wygląda nareszcie na trwale niezależną od uzyskania zewnętrznego finansowania.

Potencjalnym problemem są natomiast nowe środki na inwestycje. Pierwsza emisja publiczna przyniosła KI SA niespełna 5 mln zł. Dlatego prezes spółki ostrożnie formułuje harmonogram kolejnych emisji, ale też daje do zrozumienia, że uzależnia jej warunki od wydarzeń rynkowych. Co jest istotne, ponieważ do tej pory wielu emitentów przykładało do nich mniejszą wagę, licząc na to, że emisja korporacyjna zawsze znajdzie chętnych wśród amatorów dysponujących gotówką i bez pomysłu na jej sensowne ulokowanie.

Planujemy kolejne emisje w ramach obecnego prospektu. Obecnie jednak za wcześnie, aby deklarować konkretny termin. Zmienność i niepewność na rynku jest w tym momencie tak duża, że gruntownie monitorujemy i analizujemy sytuację. Z pewnością wrócimy na rynek z nową serią w ciągu najbliższych miesięcy – zapewnił nas Maciej Szymański.

Jego zdaniem KI SA nie musi przygotowywać się do sięgania po inne źródło finansowania.

Spółka znajduje się w dobrej kondycji finansowej i widać to we właśnie opublikowanych wynikach półrocznych. Możemy się pochwalić rekordowym poziomem spłat w całej historii Kredyt Inkaso, solidnymi przychodami i zyskiem. Z drugiej strony uważamy, że atrakcyjna oferta obligacji, odpowiednio dostosowana do sytuacji rynkowej spotka się z zainteresowanie inwestorów. W związku z tym nie obawiamy się obecnie o finasowanie inwestycji – napisał.

Na koniec września dług netto KI SA podliczyliśmy na 327,6 mln zł (349,6 mln zł przed rokiem), co oznacza najniższą wartość od pięciu lat. Od szczytowej wartości w grudniu 2018 r. (547 mln zł), KI SA zredukował dług netto o 220 mln zł (nieco ponad 40 proc.). Oczywiście przełożyło się to na relację długu netto do kapitału własnego, która spadła do 1,12x – najniżej od pięciu lat. W górę poszły wskaźniki zdolności obsługi zadłużenia – dług netto do EBITDA i wskaźnik pokrycia odsetek. Mówiąc ogólnie – pod względem wskaźników zadłużenia KI SA znajduje się tam, gdzie jego najwięksi rywale z Catalyst nie mieli problemów z pozyskiwaniem finansowania dłużnego. 

Posiadane środki pieniężne pokrywały 42 proc. krótkoterminowych zobowiązań. W przypadku windykatorów plynność natychmiastowa nigdy nie była ich przesadnie mocną stroną, nie da się tego wskaźnika porównać np. do deweloperów, którzy często mogliby spłacić roczne zobowiązania od ręki i jeszcze zostałby im na kontach spory zapas. Wartość dostępnych środków i zdolność KISA do generowania gotówki (89,5 mln zł z działalności operacyjnej w I półroczu) wystarczają do tego, by o spłatę najbliższych zobowiązań inwestorzy mogli się nie martwić.

Na Catalyst notowane są cztery serie obligacji Kredyt Inkaso. Wyceny oscylują w pobliżu nominału, choć w przeszłości osiągały zdecydowanie niższe poziomy. To kolejna oznaka wzrostu zaufania do sytuacji grupy.

Więcej wiadomości o Kredyt Inkaso S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst