wtorek, 19 czerwca 2018

Newsroom

MCI Management wzywa na akcje MCI Capital

msd | 13 czerwca 2018
W wyniku ogłoszonego wezwania kontrolowana przez Tomasza Czechowicza spółka, wraz z nim, chce zwiększyć udział w kapitale MCI Capital z obecnych 64,07 proc. do 100 proc. Ewentualne wycofanie akcji MCI Capital z GPW mogłoby dać obligatariuszom obu spółek prawo do żądania przedterminowego długu.

Wezwanie na 19 mln akcji MCI Capital ogłoszono przy cenie 9,8 zł za jeden walor, co znaczy, że MCI Management gotowe jest wyłożyć 186,2 mln zł. Być może i więcej, gdyby doszło do podwyższenia ceny w wezwaniu. Ta na razie ustalona jest z 11-proc. premią względem średniego ważonego wolumenem kursu z ostatnich sześciu miesięcy oraz z 14,5-proc. premią w stosunku do średniej z ostatnich trzech miesięcy.

Zapisy w wezwaniu przyjmowane będą od 3 lipca do 2 sierpnia, a samą transakcję przewidziano na 7 sierpnia. Trzy dni później miałoby dojść do jej rozliczenia. Najpierw jednak, żeby wezwanie doszło do skutku MCI Capital musi pozyskać nowe finansowanie. Niemniej, wzywający dopuszcza też możliwość nabycia akcji MCI Capital, jeśli spółka nie pozyska tego finansowania.

Wezwanie zostaje ogłoszone pod warunkiem, że spółka (MCI Capital – red.) zawrze umowę, której przedmiotem będzie pozyskanie finansowania dłużnego dla spółki na kwotę nie mniejszą niż równowartość 50.000.000 PLN (słownie: pięćdziesiąt milionów złotych) przed końcem terminu przyjmowania zapisów, tj. o ile termin przyjmowania zapisów nie zostanie wydłużony ani skrócony, najpóźniej w dniu zakończenia przyjmowania zapisów w ramach wezwania – poinformowano.

Zamiar osiągnięcia przez MCI Management i Tomasza Czechowicza 100 proc. w kapitale MCI Capital wskazuje, że akcje spółki mogą zostać wycofane z giełdy. Stanowiłoby to naruszenie warunków emisji obligacji zarówno dla długu MCI Capital, jak i MCI Management, a wreszcie i MCI.PrivateVentures FIZ z wydzielonymi subfunduszami, których większość certyfikatów posiada MCI Capital.

W przypadku MCI Capital naruszenie dotyczyłoby pięciu z sześciu notowanych na Catalyst serii (wyjątek to najdłuższe papiery MCI1221), z czego w jednym przypadku do składania ewentualnych wezwań do przedterminowego wykupu inwestorzy potrzebowaliby jeszcze zgody zgromadzenia obligatariuszy. Łączna kwota papierów, które mogłyby zostać postawione w stan wymagalności to 198,15 mln zł (w tym 66 mln zł po uchwale zgromadzenia obligatariuszy). Przy długu MCI Management naruszenie dotyczyłoby dwóch serii wartych łącznie 44,33 mln zł. Problem mógłby dotyczyć też trzech serii papierów MCI.PV FIZ, które uplasowano w ofertach publicznych. Ich łączna wartość to 110 mln zł, ale prospekt przewiduje, że do żądania przedterminowego wykupu potrzebna jest zgoda zgromadzenia obligatariuszy.

Z pewnością można założyć, że wzywający oraz MCI Capital świadomi są ryzyka ciążącego na obligacjach w związku z ewentualnym delistingiem. Jednym z rozwiązań mogłoby być refinansowanie długu, choć inwestorzy mieliby prawo oczekiwać premii za brak obecności akcji MCI Capital na giełdzie. Dlatego warto przypomnieć też, że MCI Capital ubiega się w KNF o zatwierdzenie prospektu dla programu publicznych emisji obligacji o wartości 150 mln zł. 

Osobną kwestią jest wciąż ważny prospekt MCI.PV FIZ. Fundusz może pozyskać jeszcze 90 mln zł z programu, dla którego prospekt jest ważny do 27 sierpnia tego roku. W nowych okolicznościach, które docelowo mogą prowadzić do naruszenia warunków emisji obligacji, nowa oferta ze strony MCI.PV FIZ byłaby wydarzeniem co najmniej ciekawym.

Wśród obecnych na Catalyst obligacji MCI Capital, MCI Management oraz MCI.PV FIZ tylko te ostatnie kierowano do szerokiego grona inwestorów detalicznych. Zapadające od października 2020 r. do lutego 2022 r. papiery MCI.PV FIZ wyceniane są z kilkuprocentowym dyskontem (95,56-96,51 proc. nominału). Ich  rentowności mieszczą się w przedziale 6,5-6,8 proc. brutto.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst

Emisje