niedziela, 22 września 2019

Newsroom

PZIP straszy krachem na rynku obligacji

msd | 26 czerwca 2019
Zdaniem Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych rządowe – nagłe – zmiany w projekcie tzw. ustawy antylichwiarskiej doprowadzą do „krachu na rynku obligacji przedsiębiorstw pożyczkowych i dotkliwych straty dla inwestorów na rynku kapitałowym”.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu rząd proponował, aby limit kosztów pozaodsetkowych kredytu konsumenckiego ściąć z 55 proc. do 45 proc. (25 proc. to koszty niezależne od okresu kredytowania, a 20 proc. od niego zależne). Tymczasem w miniony wtorek rząd z zaskoczenia i bez konsultacji ze środowiskiem wprowadził autopoprawkę do projektu ustawy antylichwiarskiej obniżając proponowany limit kosztów pozaodsetkowych do 20 proc. (po 10 proc. zależnie i niezależnie od okresu kredytowania). 

Proponowane rozwiązania nie powinny budzić sprzeciwu podmiotów udzielających kredytów i pożyczek (w trybie ustawy o kredycie konsumenckim), ponieważ podmiot udzielający pożyczki lub kredytu konsumentowi, powinien uzyskiwać wynagrodzenie z jej oprocentowania, nie zaś z dodatkowych opłat, marż czy prowizji, które nie powinny przewyższać rzeczywistych kosztów ponoszonych przez udzielającego pożyczki lub kredytu – podano we wtorkowym komunikacie Rady Ministrów.

Branża pożyczkowa jest oczywiście zaskoczona tak negatywnym obrotem sprawy. Pojawiają się nawet głosy o końcu legalnych firm pożyczkowych i wypchnięciu klientów w ręce lichwiarzy działających w szarej strefie. Polskie Związek Firm Pożyczkowych, który jest branżową organizacją, zapowiada, że wejście w życie ustawy w projektowanym kształcie „zakończy działalność sektora instytucji pożyczkowych”.

PZIP zapowiada, że jeśli rząd nie zmieni swojego stanowiska, dojdzie wówczas do wycofania z rynku pożyczek pozabankowych, odcięcia 3 mln konsumentów od finansowania, zubożenia oferty w sektorze bankowym, utraty pracy przez około 40 tys. osób, czy spadek dochodów budżetu państwa o 2,2 mld zł rocznie.

Równocześnie PZIP wieszczy też krach na rynku obligacji korporacyjnych, gdzie finansuje się część tego typu podmiotów. 

Obniżenie limitu maksymalnych kosztów w kształcie zaproponowanym przez resort sprawiedliwości generuje olbrzymie ryzyko niewykupienia kuponów przez instytucje pożyczkowe, a to w konsekwencji doprowadzi do strat inwestorów na kwotę ponad 0,5 mld zł. Tak duża jednorazowa strata wiąże się z dużymi kosztami reputacyjnymi dla polskiego rynku kapitałowego, a tak duży jednorazowy wstrząs finansowy może zachwiać przyszłością rynku obligacji Catalyst należącego do Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych – twierdzi PZIP.

Temat obligacji firm pożyczkowych wraca każdorazowo, gdy na horyzoncie pojawiają się nowe regulacje dla tego sektora. Nie jest to jednak aż tak popularny dług, jak w przeszłości. Między innymi za sprawą Komisji Nadzoru Finansowego, która – po cichu – jest niechętna publicznym emisjom papierów dłużnych firm pożyczkowych.

Na Catalyst notowane są obecnie trzy firmy pożyczkowe z długiem o łącznej wartości 313 mln zł. Chodzi o spółki celowe firm znanych na rynku pod markami Provident i Bocian, a także spółka YOLO, która na rynku pożyczkowym wciąż jest relatywnie młodym podmiotem (to dawne windykacyjne P.R.E.S.C.O.).

Niedawno w sektor pożyczek pozabankowych wszedł także Kruk, który przejął polską Wongę. 

W środę po godz. 14 obligacje Providenta (IPP0620) tanieją o 0,69 pkt proc. do 96,8 proc. nominału. Dług Everestu (EVC0921) drożeje natomiast o 0,99 pkt proc. do 98,99 proc.

Jako ciekawostkę warto wskazać, że jeden z działających na polskim rynku funduszy obligacji korporacyjnych ma ulokowane (lub miał do niedawna) prawie 18 proc. aktywów w obligacjach Providenta i Everestu.

Więcej wiadomości kategorii Prawo

Emisje