piątek, 20 października 2017

Newsroom

WDM zmniejszył zaangażowanie w e-Kancelarii

msd | 19 grudnia 2014
WDM Capital, spółka zależna od Domu Maklerskiego WDM, sprzedała poza rynkiem 3,7 mln akcji windykatora, zmniejszając tym samym swój udział w kapitale z 34,84 do 20,98 proc.

Udział w głosach na WZA spadł natomiast z 25 do 15,06 proc., ponieważ akcje posiadane bezpośrednio przez Mariusza Pawłowskiego, największego akcjonariusza i prezesa e-Kancelarii, są uprzywilejowane co do głosu. Łącznie posiada on w sposób bezpośredni i pośredni 55,15 proc. akcji spółki dających prawo do 67,81 proc. głosów na WZA. WDM Capital – nie licząc spółki Mehtilda kontrolowanej przez Mariusza Pawłowskiego – wciąż pozostaje drugim pod względem wielkości akcjonariuszem.

Transakcję sprzedaży akcji e-Kancelarii zawarto w formie dwóch umów cywilno-prawnych. Przy 3,7 mln akcji udział w głosach na WZA wynosi 9,95 proc., więc przy ewentualnym zakupie papierów przez dwóch różnych akcjonariuszy (w mniej więcej równych częściach), istnieje możliwość nieujawniania stanu posiadania. To o tyle istotne, że zmniejszenie zaangażowania przez WDM niekoniecznie musi być złą wiadomością, ponieważ we wrześniu e-Kancelaria informowała o możliwości pozyskania inwestora branżowego lub finansowego.

Windykacyjna spółka spłaciła w środę obligacje serii N. Początkowa wartość emisji to 3,37 mln zł, ale faktyczna wartość wykupu była niższa, bo spółka wykorzystując środki ze sprzedaży pakietów wierzytelności, co pewien czas skupowała papiery z rynku w celu umorzenia. Podobne działania e-Kancelaria prowadzi także w stosunku do kolejnych serii wygasających nie później niż w grudniu przyszłego roku. Bynajmniej nie oznacza to, że spółka ma zabezpieczone środki na całkowitą spłatę tych obligacji. W lutym wygasa seria na 3,93 mln zł, w maju na 1,75 mln zł, zaś w lipcu na 1,45 mln zł. W listopadzie i grudniu przypada natomiast spłata trzech kolejnych serii, w sumie na 8,82 mln zł. Część tych papierów już skupiono z rynku, lecz nie na tyle dużo, aby mówić o zażegnaniu problemów. Konieczna może się więc okazać  sprzedaż kolejnych pakietów wierzytelności lub dofinansowanie ze strony inwestora, ponieważ działalność operacyjna prawdopodobnie nie wygeneruje na tyle gotówki, a obligatariusze – co pokazała emisja serii S1 – nie palą się do rolowania długu e-Kancelarii.

W obrocie na Catalyst znajduje się jedenaście serii obligacji windykatora, które notowane są od 75,1 do 97,8 proc. wartości nominalnej. Najwyżej inwestorzy wyceniają papiery z najkrótszymi terminami spłaty, za wyjątkiem serii EKA0916, która notowana jest relatywnie wysoko, bo po 93,2 proc. 

Więcej wiadomości kategorii Catalyst

Emisje