czwartek, 20 stycznia 2022

Newsroom

Best najniższej zlewarowany od siedmiu lat

msd | 25 listopada 2021
Przy dalszym braku istotnych nakładów na wierzytelności dług netto windykatora zbliżył się do połowy jego kapitałów własnych. Na starym portfelu Best osiąga dobre wyniki, ale wciąż zapowiada chęć powrotu do inwestycji. To za nimi miałyby pójść też kolejne emisje obligacji.

Przy 304,2 mln zł spłat z zarządzanego portfela, w tym 268 mln zł spłat należnych grupie, Best wypracował 167 mln zł cash flow operacyjnego w trzech pierwszych kwartałach tego roku, co pozwoliło windykatorowi sfinansować spłatę istotnej części zadłużenia. W samym tylko III kwartale dług odsetkowy Bestu spadł o 70,3 mln zł do 375,6 mln zł, stanowiąc połowę tego co przed trzema laty. Dług netto windykatora obniżył się zaś do 315,1 mln zł we wrześniu, będąc o 33 proc. niższej niż przed rokiem i 45 proc. niżej niż przed dwoma laty.

Spadek zobowiązań odsetkowych przy rosnących zyskach pozwolił Bestowi obniżyć wskaźnik dług netto/kapitały własne do 0,56x, tj. najniższego poziomu od 2014 r.

- Wskaźnik zadłużenia spadł do niesamowitego dla nas poziomu. Uznajemy go za zbyt niski. Każda firma, szczególnie finansowa, powinna mieć ten wskaźnik na wyższym poziomie – powiedział podczas czwartkowej telekonferencji Krzysztof Borusowski, prezes i główny akcjonariusz Bestu.

 - Spadek (zadłużenia – red.) jest na tyle duży, że troszeczkę nas niepokoi. (…) Te wielkość powinna odbijać w górę. Sygnalizujemy już od pewnego czasu chęć do inwestycji. Bierzemy udział w praktycznie każdym przetargu – uzupełnił Marek Kucner, wiceprezes Bestu.

Mimo zgłaszanych od kilku kwartałów apetytów na inwestycje, otrzymywany przez windykatora strumień spłat nadal realizowany jest na portfelu zamkniętym około trzy lata temu. Jak przekonuje szef Bestu, grupa jest w stanie „dość długo” realizować ponad 80 mln zł kwartalnych wpływów z własnego portfela, nawet bez nowych inwestycji.

- To co mówiliśmy, bierzemy udział w każdym istotnym przetargu i na pewno będziemy chcieli przełamać też tę kwestię inwestycyjną – zapewnił Krzysztof Borusowski.

Za inwestycjami miałyby też pójść kolejne emisje obligacji, których można się spodziewać w przyszłym roku.

- W momencie kiedy jesteśmy nadpłynni, tego kapitału nie potrzebujemy. (…) Przede wszystkim obligacje służą nam na nowe inwestycje. Emisje muszą być więc skorelowane z inwestycjami. Mogę tylko zapowiedzieć, że ten program o wartości 200 mln zł traktujemy poważnie – powiedział prezes Bestu. - Prospekt mamy ważny do czerwca przyszłego roku – dodał także.

Do tej pory w ramach dwóch niedawnych publicznych ofert Best zebrał łącznie 20,7 mln zł, przy czym druga z nich (10 mln zł) została uplasowana już po zamknięciu III kwartału. Jak przekonują przedstawiciele windykatora, ostatnie emisje pozwoliły im też zrozumieć, co robić, żeby i „większe oferty kończyły się powodzeniem”.

Na koniec września grupa Best dysponowała 60,5 mln zł środków pieniężnych (0,2x pokrycia krótkoterminowych zobowiązań), co było najniższą wartością od ponad dwóch lat. Warto jednak zwrócić uwagę, że windykator był wówczas tydzień po spłacie wartych 60 mln zł obligacji, a jeszcze przed wpływami z niewielkiej październikowej emisji.

Wskutek dalszej windykacji i braku nowych inwestycji bilansowa wartość portfela wierzytelności Bestu spadła do 880,8 mln zł na koniec września. Grupa spodziewa się osiągnąć z tego 1,98 mld zł wpływów (ERC), w tym 337,2 mln zł w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. Innymi słowy, posiadana gotówka i spodziewane ERC, dawały windykatorowi płynnościowy komfort, jeśli uwzględnić, że spodziewane wydatki z tytułu krótkoterminowych zobowiązań to 303 mln zł.

Część nadwyżkowej płynności Bestu niebawem prawdopodobnie trafi do akcjonariuszy. Spółka chce przeznaczyć do 15 mln zł na skup akcji własnych. Walne zgromadzenie w tej sprawie odbędzie się za dwa dni, ale już teraz jego wyniki wydają się znane (zarząd kontroluje ponad 94 proc. akcji i prawie 96 proc. głosów na WZ).

Po trzech kwartałach tego roku skonsolidowane przychody Bestu rosły o 21 proc. r/r do 248,3 mln zł, w czym istotny udział miały odchylenia od wpłat rzeczywistych (wyższe niż prognozowane wpływy), a także – tym razem dodatni – udział w zyskach Kredyt Inkaso. Mimo wzrostu kosztów wynagrodzeń i sądowo-egzekucyjnych, grupa wykazała spadek całkowitych kosztów operacyjnych, na co wpływ miały przede wszystkim niższe odpisy na Kredyt Inkaso. Skonsolidowany zysk netto windykatora podsumowano więc na 60,7 mln zł (5,3 mln zł rok wcześniej), z czego w samym III kwartale było to 18 mln zł.

Od stycznia do września grupa Best wypracowała 169,7 mln zł EBITDA gotówkowej (bez odpisu na KRI) wobec 158,6 mln zł rok wcześniej. Narastająco 12-miesięczny wynik sięgał 226,6 mln zł, stąd wskaźnik dług netto/EBITDA gotówkowa to niskie 1,4x.

Na Catalyst znajduje się sześć serii obligacji Bestu, w tym trzy wygasające w przyszłym roku (łącznie 145,8 mln zł). Najkrótsze papiery kwotowane są lekko powyżej nominału. Natomiast pochodzące z ostatniej emisji papiery BST1026 sprzedający wycenia ja 101,85 proc., co daje około 5,4 proc. rentowności brutto (zakładając, że WIBOR 3M wyniesie 1,72 proc. we wszystkich kolejnych okresach).

Więcej wiadomości o Best S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst