niedziela, 15 grudnia 2019

Newsroom

Bez inwestycji dług Kruka nie „schudł”

ems | 25 października 2019
Choć nakłady inwestycyjne Kruka wyraźnie spowolniły w III kwartale, nie wzmocniła się od tego jego pozycja gotówkowa, a dług netto nieznacznie wzrósł.

Na koniec września dług netto sięgał 1,21x kapitału własnego wobec 1,27x na koniec czerwca. W III kwartale Kruk przeznaczył na inwestycje skromne 83 mln zł (przed rokiem 647 mln zł), a spłaty wyniosły 433 mln zł (381 mln zł), jednak w bilansie nie widać zastrzyku z wygenerowanej w tym czasie gotówki (i zaoszczędzonej na inwestycjach). Na koniec czerwca Kruk dysponował kwotą 384 mln zł środków pieniężnych, a na koniec września było to 165 mln zł. Nawet jeśli uwzględnić dywidendę (95 mln zł), saldo środków pieniężnych spadło.

- To jest element naszych zarządzania płynnością. Kruk nie wiele odnosi korzyści z przetrzymywania gotówki, w związku z tym w takiej sytuacji nadpłacamy nasze zobowiązania – powiedział Michał Zasępa, członek zarządu Kruka odpowiedzialny za finanse, w czasie piątkowego spotkania z dziennikarzami. 

W III kwartale Kruk spłacił obligacje warte 86,4 mln zł i jednocześnie wyemitował papiery warte 25 mln zł. Zaciągnął też 131 mln zł kredytów, spłacając 230 mln zł. Łączne saldo przepływów finansowych było ujemne i sięgało 295,5 mln zł (202 mln zł po trzech kwartałach). Minus 25 mln zł to przepływy inwestycyjne, a 102 mln zł (plus) to przepływy operacyjne.

Łącznie saldo zobowiązań finansowych Kruka spadło z 2,7 mld zł do 2,55 mld zł – o 150 mln zł, ale już dług netto wzrósł z 2,32 mld zł do 2,38 mld zł. Spadek wskaźnika dług netto do kapitału własnego był możliwy dzięki wzrostowi tego ostatniego, o czym zadecydowało 78 mln zł zysku netto wypracowanego w III kwartale. Władze spółki są przekonane, że niewielkie zadłużenie zapewnia przestrzeń do wzrostu inwestycji w kolejnych kwartałach.

- Nasza aktywność inwestycyjna w Polsce była mniejsza ze względu na decyzje banków, które rezygnowały z przetargów sprzedaży wierzytelności lub przekładały je na kolejne okresy. Widzimy już teraz wzrost podaży wierzytelności bankowych w IV kwartale. Ponadto zamierzamy wrócić z inwestycjami na rynki włoski i hiszpański, zatem ten IV kwartał powinien być w inwestycjach lepszy. W przyszłym roku nasze inwestycje mogą przekroczyć 1 mld zł, o ile banki będą gotowe sprzedawać wierzytelności – powiedział Michał Zasępa.

Zdaniem władz spółki spadek podaży wierzytelności bankowych w 2019 r. to wciąż efekt wysokich cen, które za tego typu aktywa w przeszłości płacił GetBack.

- Na podstawie wycen z poprzednich lat banki budżetowały ceny, jakie mogą osiągnąć ze sprzedaży wierzytelności w tym roku, a to z kolei determinowało wysokość tworzonych przez nie rezerw. Tych założonych cen nie mogą uzyskać, bo my i inni gracze obecni na tym rynku, uważnie oceniamy rentowność z tych portfeli, a koszty windykacji wzrosły, podobnie jak koszty pracy. To sprawia, że wstrzymujemy się z zakupami, a banki ze sprzedażą. Jestem jednak przekonany, że sytuacja rynkowa nam sprzyja i wcześniej czy później wierzytelności na sprzedaż będzie więcej, ponieważ banki mają mniejsze możliwości windykacji, a w dodatku długi konsumentów szybciej się przedawniają – powiedział Piotr Krupa, prezes i założyciel Kruka, także obecny na spotkaniu.

Spadek wskaźników zadłużenia Kruka przy niskich nakładach inwestycyjnych można uznać za rozczarowujący, także w relacji dług netto/EBITDA gotówkowa, która wyniosła 2,1x (tyle samo, co na koniec czerwca). Jednocześnie wyraźnie wzrosły koszty odsetkowe netto – do 87 mln zł po III kwartałach wobec 70 mln zł przed rokiem.

Na Catalyst notowanych jest 21 serii obligacji Kruka. Ostatnia z nich pochodzi z sierpniowej emisji publicznej i wyceniana jest na 5,2 proc. brutto.

Więcej wiadomości o Kruk S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst

Emisje