środa, 29 maja 2024

Newsroom

Przecena obligacji skarbowych postępuje

Emil Szweda | 23 października 2023
W ślad za kolejnymi szczytami rentowności obligacji amerykańskich, spadają także ceny obligacji w Europie, w tym polskie papiery, które są najtańsze od czterech miesięcy.

W poniedziałek w okolicach południa rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wspięła się do 6,08 proc., co jest najwyższym poziomem od 15 czerwca, a jeśli obecne notowania utrzymają się do końca dnia, będzie to najwyższa rentowność na zamknięcie od 29 maja. Co więcej, już wzrost powyżej 6,0 proc. spowodował, że całkowicie wymazany został pozytywny efekt związany ze zwycięstem opozycji w wyborach parlamentarnych. Od dołka w lipcu renotwność obligacji dziesięcioletnich wzrosła o 75 pkt bazowych. 

Inwestorzy mają prawo do obaw, głównie ze względu na przebieg notowań w USA, gdzie rentowność dziesięcioletnich obligacji co prawda wciąż walczy o utrzymanie poniżej 5 proc., ale rentowność obligacji trzydziestoletnich w poniedziałek rano dotarła do 5,17 proc., to jest najwyższego poziomu od lipca 2007 r. Natomiast rentowność dwuletnich obligacji USA spadła do 5,12 proc. z 5,26 proc. w czwartek, co z kolei oznaczało osiągnięcie najwyższego poziomu od 2006 r. (część źródeł wskazuje na 2001 r.). Dążenie rynku do odwrócenia inwersji krzywej rentowności (sytuacja, w której rentowność obligacji krótkoterminowych przewyższa rentowność papierów o odległych terminach zapadalności) można ocenić pozytywnie, choć zwykle taki proces zbiegał się z recesją w gospodarce. Można go także interpretować jako rosnące przekonanie rynku o zakończeniu cyklu podwyżek stóp, ale jednocześnie o trudnej sytuacji budżetu USA.

Pozytywnie można oceniać fakt, że rentowności niemieckich obligacji nie przebiły jeszcze szczytu z początku miesiąca (3,02 proc.), choć oscylują blisko tego poziomu (2,94 proc.). Podobnie przedstawiają się notowania innych krajów należących do strefy euro, również brytyjskie papiery balansują na poziomie szczytów z ostatnich miesięcy (4,8 proc.), ale nie przebijają go. Natomiast rentowność obligacji japońskich przekroczyła w poniedziałek 0,86 proc., co jest poziomem najwyższym od dziesięciu lat. Choć z naszej perspektywy poziom 0,86 proc. wydaje się problemem zupełnie pomijalnym, to warto pamiętać, że dług publiczny Japonii sięga 263 proc. PKB (9,2 bln dolarów). Już w 2022 r., kiedy rentowność obligacji dziesięcioletnich nie przekraczała 0,25 proc., Japonia przeznaczyła 22 proc. wydatków budżetowych na obsługę zadłużenia. W przypadku tak wysokiego zadłużenia wzrost o kilkadziesiąt punktów bazowych może oznaczać zwielokrotnienie kosztów obsługi zadłużenia. 

Przecena obligacji skarbowych odbije się na wynikach funduszy dłużnych, szczególnie tych przeważających w portfelach długoterminowe papiery o stałym oprocentowaniu. Relatywnie lepiej prezentują się papiery o zmiennym oprocentowaniu powiązanym z inflacją lub z WIBOR.

Więcej wiadomości o Skarb Państwa

Więcej wiadomości kategorii Komentarze