sobota, 25 listopada 2017

Newsroom

Rynki wschodzące stawiają czoła przeciwnościom, kluczowa dywersyfikacja aktywów

Althea Spinozzi, Saxo Bank | 02 listopada 2017
Rynki wschodzące muszą stawić czoła mocniejszemu dolarowi, niższym cenom surowców oraz wysokim wycenom. USA nie jest już bezpieczną przystanią, ponieważ Trump odchodzi od globalizacji. Inwestorzy szukający alternatywy dla zmiennego rynku akcji powinni rozważyć obligacje.

Brazylia, Rosja, Indie i Chiny – państwa BRIC – znajdują się w centrum uwagi inwestorów od 15 lat. Termin BRIC został stworzony w 2001 roku przez byłego dyrektora departamentu zarządzania aktywami w Goldman Sachs, Jima O' Neila. Od tego momentu państwa te notują stały wzrost, nawet jeśli od czasu do czasu przechodzą przez okresy niestabilności.

Rynki wschodzące generalnie od kilku lat korzystają z polityki banków centralnych, radząc sobie znacznie lepiej od oczekiwań. Jednak w ostatnim czasie inwestorzy oceniają je z większym sceptycyzmem, a napływ środków na te rynki spowalnia.

W rzeczywistości rynki wschodzące muszą stawić czoła trzem wyzwaniom: mocniejszemu dolarowi, niższym cenom surowców oraz wysokim wycenom.

Mimo że od początku roku dolar amerykański stracił 11 proc. wobec euro, to nadal utrzymuje się on znacznie powyżej swoich poziomów z 2014 roku. Pomimo niepewności politycznej w Waszyngtonie, kondycja gospodarki amerykańskiej poprawia się, co sugeruje, że dolar nie wróci prawdopodobnie do poziomów z lat 2013-2014.

Mocniejszy dolar amerykański w połączeniu z coraz bardziej jastrzębią polityką i podwyżkami stóp procentowych ze strony banków centralnych w rozwiniętych gospodarkach mogą okazać się zabójcze dla wielu firm i rządów rynków wschodzących, które dotychczas korzystały z preferencyjnych warunków rynkowych w celu sfinansowania swojej bieżącej działalności w USD.

Ceny surowców także są źródłem niebezpieczeństwa. W rzeczywistości wiele gospodarek wschodzących jest w dużym stopniu uzależnionych od eksportu towarów i mimo że wygląda na to, że ceny surowców nieznacznie odbiją w 2018 r., to będą nadal niższe niż na początku 2014 r.

Wreszcie wyższa wycena aktywów zarówno na rynku obligacji, jak i na giełdzie, zmusiła wielu inwestorów do spojrzenia poza strefy komfortu i znalezienia wyższych zwrotów w gospodarkach wschodzących. Ten przypływ środków dodatkowo zwiększył wartość tych aktywów, co spowodowało, że stały się one naprawdę bardzo drogie.

Wysokie wyceny

Aby zrozumieć, jak rynki EM stały się tak drogie, warto spojrzeć na denominowane w USD rządowe obligacje Chin, które zostały wyemitowane w ubiegłym tygodniu. Emisja 5 i 10-letnich obligacji zakończyła się wynikiem o odpowiednio +15 i +25 punktów bazowych wyższym niż obligacje USA.

Ponadto, należy dodać, że niepewność polityczna związana z rynkami wschodzącymi jest nadal wysoka. Jak obserwujemy na przykład w Republice Południowej Afryki w ciągu ostatnich kilku tygodni; gospodarka tego państwa złapała zadyszkę, a kryzys polityczny jeszcze bardziej komplikuje sytuację. W związku z tym rentowności obligacji wzrosły w ubiegłym tygodniu i będą nadal kontynuować ten ruch wraz ze zbliżaniem się do afrykańskiego Kongresu Narodowego, wokół którego narosło wiele znaków zapytania.

Z kolei w Rosji sektor finansowy wykazuje pewne oznaki słabości, a Bank Otkritie poszukuje podstaw do umorzenia obligacji zapadających w kwietniu 2019 roku. Dodatkowo, Russian Standard Bank stwierdził, że obligacje Russian Standard Ltd. nie są powiązane z bankiem, co sprawia, że inwestorzy obawiają się ewentualnego niewykonania zobowiązań.

Inwestorzy przekonują się na własnej skórze, że ryzyko jest równie wysokie za granicą, jak w kraju. Mimo że Zachód był w stanie ograniczyć straty po kryzysie z 2008 r., a obecnie jest w trakcie normalizacji, dzisiejsza "normalna" sytuacja będzie inna niż przed 2008 r.

De-Amerykanizacja

Prezydencja Trumpa zakończyła okres rozpoczęty po II wojnie światowej, znany jako „amerykanizacja”. Przez ponad 70 lat Stany Zjednoczone prowadziły międzynarodowe rozmowy i stały na czele światowego konsensusu. Obecnie jednak, w miarę jak świat zmierza w kierunku bardziej kompleksowej globalizacji, administracja Trumpa odchodzi od umów międzynarodowych i dąży do zawarcia korzystnych dla siebie umów bilateralnych.

Administracja Trumpa zwiększa również niepewność polityczną, sprawiając, że USD i obligacje USA stają się bardziej niestabilne i wrażliwe na zmiany polityczne i gospodarcze. Są one od dawna uznawane są za bezpieczne przystanie, ale w rzeczywistości mogą stać się pierwszymi aktywami, które staną się niebezpieczne wraz z kolejnymi pochopnymi decyzjami w Waszyngtonie.

Dobrym przykładem jest odpowiedź Trumpa na kryzys w Portoryko będący następstwem huraganu - prezydent USA stwierdził, że należy "pozbyć się" długu Portoryko. Pieniądze nie mogą być bezpieczne w państwie, którego prezydent nie rozumie konsekwencji takich wypowiedzi i potencjalnych działań. 

USA przestały być bezpieczną przystanią. Powoduje to, że wielu inwestorów znalazło się w nowej sytuacji - być może zbliżamy się do kryzysu w gospodarkach wschodzących, ale środki nie są już też bezpieczne „w domu”!

Rynki akcji osiągają kolejne szczyty

Jedną z najpopularniejszych transakcji w 2017 roku była krótka pozycja w S&P 500, ponieważ inwestorzy prognozowali, że indeks osiągnął już swoje szczyty i zacznie spadać. Transakcja ta okazała się jednak dla nich kosztowna, ponieważ indeks wypracował dodatkowe 15 proc. od początku roku.

Jeżeli inwestujący w akcje prognozują, że w 2018 r. rynki akcji będą bardziej niestabilne, ponieważ trudno o mocne wsparcie przy obecnych poziomach, to powinni lepiej przyjrzeć się rynkowi obligacji. Piękno stałego dochodu jest takie, że kupując obligację, zasadniczo trzymasz się określonego zysku… chyba że firma nie jest w stanie spłacić swoich zobowiązań.

Oznacza to, że jeśli interesuje Cię konkretna firma, ale obawiasz się spadku ceny jej akcji ze względu na czynniki zewnętrzne, to możesz zawsze zdecydować się na jej obligacje (pod warunkiem, że kondycja firmy jest zdrowa i będzie ona w stanie spłacić swój dług).

Przyjrzeliśmy się najpopularniejszym akcjom na platformie Saxo w tym roku, aby dowiedzieć się, które z nich mogą być interesujące dla inwestorów. Kilka nazw zwróciło naszą uwagę.

Pierwszą jest Tencent Holdings Limited. Spółka świadczy usługi internetowe i mobilne (reklamy i usługi e-commerce online na całym świecie). W tym roku cena akcji Tencent wzrosła o 84,5 proc. Jeśli inwestorzy sądzą, że w 2018 r. akcje będą radziły sobie gorzej, spółka posiada kilka obligacji dolarowych o terminie zapadalności w latach 2018-2025. Obligacje Tencent 3,375 proc. zapadające w maju 2019 r. oferują rentowność około 2 proc.

Druga to Santos Ltd. – australijski producent gazu ziemnego, którego ceny akcji przypominają jo-jo, osiągając najniższy poziom w lipcu i odbijając się w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Jeśli podoba Ci się ta firma, ale nie chcesz być narażony na zmienność cen jej akcji, firma posiada obligacje dolarowe z kuponem 4,125 proc. i zapadalnością w 2027 roku, co orientacyjnie oznacza rentowność na poziomie 4 proc.

Z pewnością nadchodzą bardziej niestabilne czasy, a kryzys na rynkach wschodzących może szybko rozprzestrzenić się na rozwinięte gospodarki. Wcześniej czy później, rynek akcji zacznie pokazywać oznaki słabości.

Dlatego kluczowa jest dywersyfikacja aktywów w portfelu.

Więcej wiadomości kategorii Komentarze

Emisje