poniedziałek, 20 maja 2019

Newsroom

"Uboat-Line nigdy nie miał się lepiej"

ems | 06 listopada 2014
Tak o sytuacji finansowej i perspektywach rozwoju spółki napisał w komunikacie bieżącym jej prezes - Grzegorz Misiąg - który nie stawił się na wtorkowym NWZA.

Oświadczenie prezesa opublikowane w systemie EBI to odpowiedź na wcześniej opublikowany komunikat mniejszościowego akcjonariusza, spółki ABS Investment, który zdał własną relację z wtorkowego NWZA Uboat-Line.

Według ABS Investment, prezes spółki nie pojawił się na zgromadzeniu akcjonariuszy, a krótko po jego rozpoczęciu opuścił je także członek rady nadzoreczej spółki. W ostatecznym rozrachunku akcjonariusze nie mogli zadać zarządowi pytań dotyczących kondycji spółki, ani tym bardziej wysłuchać odpowiedzi (taki był jeden z głównych celów zwołania NWZA). Mniejszościowi akcjonariusze nie zdołałi także przegłosować powołania rewidenta do spraw szczególnych. ABS Investment zapowiedział, że wystąpi do sądu rejestrowego o wyznaczenie takiego rewidenta wraz z prośbą o zobowiązanie zarządu Uboat-Line przez sąd do udzielenia odpowiedzi na pytania akcjonariuszy. Według relacji z obrad NWZA opublikowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, pytania dotyczyły w szczególności stanowiska spółki wobec żądań obligatariuszy domagających się przedterminowego odkupienia obligacji, planów skupu obligacji z rynku, jakości należności (stanowią one 82 proc. aktywów firmy według raportu za I półrocze) i aktualnego stanu środków pieniężnych. Według SII wypowiedzi pełnomocnika spółki obecnego na NWZA były lakoniczne i nie rozwiewające wątpliwości.

W ten sam sposób można zrecenzować również treść oświadczenia podpisanego przez Grzegorza Misiąga - prezesa zarządu. W żaden sposób nie odnosi się on do pytań mniejszościowych akcjonariuszy, natomiast poinformował, że spółka prowadzi rozmowy dotyczące "przejęcia dużej spółki, wraz z kontraktami" oraz jest w trakcie uruchamiania projektów  Uboat Nieruchomości oraz Uboat Inwestycje (obie działające w obszarze deweloperskim). Działania mniejszościowych akcjonariuszy określono w nim jako "czarny piar" (pisownia oryginalna), zaś spółkę ABS Investment posądzono o "działanie na szkodę", "wytwarzanie złej atmosfery", "niezrozumiałe działanie", "nasuwające pytania".

Akcjonariuszy zaś zapewnił "że kondycja spółki Uboat-Line oraz ich pieniędzy jest bardzo dobra (...)."

Niestety, prezes spółki nie odniósł się w żaden sposób do żądań przedterminowego wykupu obligacji składanych przez posiadaczy papierów serii B i C w związku z naruszeniem warunków emisji obligacji przez niego samego. Grzegorz Misiąg pod koniec sierpnia w wyniku transkacji sprzedaży akcji obniżył udział w kapitale akcyjnym poniżej 50 proc., co uprawniało obligatariuszy do składania takich żądań w opinii zarówno prawników, z którymi konsultowała się redakcja Obligacje.pl jak i autoryzowanego doradcy spółki, który według naszych informacji przygotował nawet dla niej szczegółową instrukcję przeprowadzenia tej operacji.

SII opublikowało na swojej stronie internetowej treść pisma skierowanego do departamentu prawnego GPW z prośbą o sprawdzenie, czy Uboat-Line nie naruszył obowiązków informacyjnych nie informując rynku o naruszeniu warunków emisji obligacji serii B i C oraz nie informując o żądaniach przedterminowej spłaty obligacji.

W osobnym komunikacie Uboat-Line poinformowało o przejęciu 100 proc. udziałów w spółce Uboat-Line Finance Sp. z o.o. za 50 tys. zł. Spółka zajmuje się windykacją i restrukturyzacją zobowiązań kredytowych. U-L Finance "obsługuje pakiet wierzytelności wart kilkanaście milionów złotych". 

Na koniec czerwca należności Uboat-Line wobec kontrahentów warte były 29,4 mln zł. We wrześniu spółka w osobnym komunikacie informowała, że wzrost należności "jest naturalnym wynikiem zwiększenia skali działalności (...). (...) niemniej, dostrzegając ryzyka z tym związane spółka podjęła współpracę z firmą windykacyjną (...)".

Na Catalyst notowane są dwie serie obligacji Uboat-Line. Termin wykupu serii B wartej 3,6 mln zł przypada na kwiecień przyszłego roku. Seria C warta 5 mln zł zapada we wrześniu przyszłego roku. Obie serie wyceniane są w okolicach 80 proc. nominału. W czwartek właściciela zmieniło osiem obligacji.

Komentarz Obligacje.pl

Styl oświadczenia prezesa Uboat-Line wskazuje na jego mocno emocjonalny charakter, więc nie wypada go komentować. Jest to jednak jakaś forma komunikacji, zawsze lepsza niż milczenie. Bez niego obligatariusze i akcjonariusze spółki nie dowiedzieliby się jakie prezes Uboat-Line ma pomysły na dalszą działalność. Pomysły dziś wyglądają na mrzonki, ale być może kryją się za nimi dobrze skalkulowane i przemyślane przedsięwzięcia, które zdobędą uznanie bankowych komitetów kredytowych (bo na kapitał inwestorów detalicznych Grzegorz Misiąg raczej nie może już liczyć).

Prezes każdej spółki obecnej na publicznym rynku musi mieć świadomość, że mniejszościowi akcjonariusze oraz wierzyciele, mają prawo domagać się informacji na temat sytuacji spółki, a znacznie lepszą formą budowania wiarygodności jest udzielanie rzetelnych odpowiedzi niż jednoczesne zarzucanie czarnego PR i składanie czczych deklaracji o świetnej kondycji finansowej spółki oraz snucie mglistych planów dotyczących ekspansji na nowe rynki. Zapewne mało który z inwestorów kupujących obligacje Uboat-Line sądził, że kupuje papiery spółki, która myśli o biznesie deweloperskim.

Niestety, dla interesariuszy spółki, dotychczasowa praktyka wielu innych emitentów wskazuje, że olśnienia biznesowe i zapowiedzi wejścia na nowe obszary działalności przy jednoczesnym ignorowaniu potrzeb informacyjnych mniejszościowych akcjonariuszy, czesto okazują się tylko próbą ukrycia wcześniejszych niepowodzeń. Szczęśliwie, czas ma to do siebie, że biegnąc, odkrywa wszystkie karty.

Więcej wiadomości o Uboat-Line S.A.

Więcej wiadomości kategorii Catalyst

Emisje