piątek, 22 maja 2026

Newsroom

Podsumowanie tygodnia: Ruch powrotny

Emil Szweda | 22 maja 2026
Umocnienie obligacji skarbowych obserwowane w drugiej połowie tygodnia nie rozstrzyga jeszcze dylematu, przed jakim stoją inwestorzy - czy niedawne wybicie z kilkuletniej konsolidacji było sygnałem do opuszczenia tonącego okrętu, czy może niepowtarzalną okazją do tanich zakupów.

We wtorek rentowność obligacji skarbowych na większości najważniejszych rynków osiągnęła najwyższe pułapy od lat, ale od tego czasu w inwestorów wstąpił nowy duch i w efekcie rentowność niemieckich dziesięciolatek spadła o prawie 18 punktów bazowych, amerykańskich trzydziestolatek o około 15 punktów i tak dalej. Wartości te, choć imponujące w „normalnych” okolicznościach, tracą na znaczeniu, jeśli pamiętać o skali wcześniejszej wyprzedaży (np. rentowność niemieckich obligacji od początku marca wzrosła o 55 punktów, amerykańskich o prawie sześćdziesiąt). Najważniejszy jest fakt, że spadek rentowności wbił je z powrotem w zakres wcześniejszej wieloletniej konsolidacji i negatywny scenariusz (wyprzedaż długu) wciąż jest możliwy do uniknięcia.

Wysokie, najwyższe od lat rentowności (mimo ich znaczącej korekty w ostatnich trzech dniach), mogą być bowiem uznane przez inwestorów za okazję do zakupów. Kluczowe jest przy tym, czy rynek uwierzy, że wzrost inflacji związany z blokadą Cieśniny Ormuz jest tylko chwilowym incydentem. Jednak trzeba pamiętać i o tym, że nawet spadek inflacji i notowań ropy i gazu do stanu sprzed wojny USA-Iran, nie rozwiązuje problemów zbyt wysokiego zadłużenia i zbyt wysokich kosztów odsetkowych, które w dodatku szybko rosną. USA wciąż płacą średnio 3,3 proc. za obsługę swojego zadłużenia, a więc wciąż jest to wartość grubo poniżej aktualnych rynkowych stawek. W miarę więc, jak stary, korzystnie oprocentowany dług będzie zastępowany nowym, o wyższych kuponach, koszty odsetkowe będą rosły i to raczej w tempie przewyższającym tempo wzrostu wpływów podatkowych. Innymi słowy, problem będzie się nawarstwiał i powracał w kolejnych, sprzyjających do tego okolicznościach. Jednak nawet i to niebezpieczeństwo, choć stale wiszące nad rynkami, nie oznacza jeszcze, że do skokowego wzrostu rentowności musi dojść w niedalekiej przyszłości (doprawdy, trudno sprecyzować jak niedalekiej). Ostatecznie, skoro dwa miesiące temu rynek tolerował ten sam poziom zadłużenia i kosztów odsetkowych, dlaczego miałby przestać to robić po ewentualnym zawarciu porozumienia z Iranem? Prawda jest taka, że w dokumentach emisji skarbowych po prostu nie ma kowenantów, stawiających obligacje w stan wymagalności po przekroczeniu określonego progu zadłużenia czy relacji odsetki/przychody podatkowe. Status quo może być utrzymywane bardzo długo, abstrahując od tego jak złym pomysłem wydaje się zakup obligacji kraju, który odsetki pokryje kolejnymi emisjami długu, bo innego pomysłu na to nie ma. Gdzieś w przyszłości, czeka inwestorów punkt przesilenia i o tym, że faktycznie taki punkt istnieje przekonuje przykład Japonii, której obligacje miesiąc w miesiąc wyznaczają nowe szczyty rentowności i nawet powszechna w tym tygodniu korekta przyniosła ich umocnienie o zaledwie 5 pkt bazowych. Ruch w podobnej, a nawet większej skali w lutym, a więc przed wybuchem wojny, nie zwrócił niczyjej uwagi. 

Na rodzimym rynku korporacyjnym doszło do sytuacji bardzo ciekawej. Wzrost rentowności obligacji skarbowych powinien teoretycznie wymuszać na emitentach konieczność podniesienia marż w nowych emisjach, aby wzmocnić atrakcyjność oferowanych papierów względem rządowego długu. Jak jednak wiadomo, teoria zgadza się z praktyką tylko w teorii. W tych dnach i Best i EFL poinformowały o uplasowaniu nowych emisji z rekordowo niskimi marżami, obniżonymi w porównaniu do poprzedniej emisji sprzed zaledwie kilku tygodni (w przypadku Bestu). Być może inwestorzy liczą na wzrost stóp procentowych, który zrekompensuje aktualnie coraz ciaśniejsze spready (czasem wręcz ujemne), a może po prostu wolą mieć w portfelach obligacje emitentów, których obowiązują kowenanty i których zarządy odpowiadają majątkowo za podejmowane decyzje.

Więcej wiadomości kategorii Komentarze