sobota, 02 marca 2024

Newsroom

Podsumowanie tygodnia: To nie będzie spacerek

Emil Szweda | 05 stycznia 2024
Resort finansów rozpoczął rok pozyskania 3,75 mld euro z emisji dziesięcio- i dwudziestoletnich obligacji, co było największą transakcją resortu na eurorynku. A przy okazji także próbą naprawienia bilansu ostatnich lat.

Te szkody na bilansie to przede wszystkim skrócenie średniej zapadalności obligacji w warunkach rekordowo niskich stóp. Plasując długoterminowe obligacje w czasie, gdy inwestorzy dosłownie je sobie wyrywali (stuletnie obligacje wyemitowała Argentyna, niemieckie dziesięciolatki regularnie wyceniano na minus 0,5 proc. rentowności i mniej) resort finansów mógł zafiksować niskie koszty obsługi długu na całe lata, a oferując obligacje inwestorom zagranicznym, mógł przenieść na nich ryzyko stopy procentowej. Zamiast tego przeniósł je na budżet, a więc na podatników, a obligacjami karmił krajowe banki. Oferowanie długoterminowych obligacji teraz, gdy rentowności wzrosły do poziomów najwyższych od lat, to trochę musztarda po obiedzie, bo okazja uciekła już dawno temu (wzrosły nie tylko rentowności ale i notowania złotego), ale też trudno obwiniać o to obecne kierownictwo resortu. Tym bardziej, że nie wiadomo wcale, czy dzisiejsze ceny (rentowności) nie są przypadkiem okazjami, jakie nie trafią się przez wiele lat.

To śmiała teza, jeśli wziąć pod uwagę ostatnie dwa miesiące wzrostów cen obligacji skarbowych na świecie. Ale nie można zapominać o szerszym kontekście – na rynku międzynarodowym wiele państw jednocześnie musi finansować nadzwyczaj duże deficyty budżetowe i refinansować zapadające papiery akceptując wzrost kosztów odsetkowych. W tych dniach zadłużenie USA przekroczyło 34 bln dolarów. Łatwo policzyć, ile dla takiej kwoty długu znaczy wzrost kosztów obsługi o 1 punkt procentowy. A tych punków – w porównaniu do 2020 r. - uzbierało się 4. W tej sytuacji dziwi nie nerwowość rynków w ostatnich dwóch tygodniach (rentowność amerykańskich i niemieckich dziesięciolatek wzrosła o 30 pkt), ale raczej skala umocnienia obligacji w ostatnich dwóch miesiącach ubiegłego roku. Jakby inwestorzy postanowili zignorować zagrożenia i jako pretekst wykorzystać spadek inflacji. Zarabianie na obligacjach nie będzie w tym roku prostym zadaniem, przyda się i odwaga i dobry timing, czyli cechy, z których inwestujący w obligacje zwykle nie chcą korzystać (dlatego właśnie wybierają obligacje).

Wyjątkiem okażą się obligacje korporacyjne. W tym tygodniu opublikowaliśmy szereg raportów, które potwierdzają odporność i siłę rynku. Po pierwsze, przedsiębiorstwa obecne na Catalyst uniknęły kłopotów związanych ze wzrostem kosztów odsetkowych. Żaden emitent nie wpadł z tego powodu w tarapaty, spłacalność obligacji utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie (pomijając papiery Getin Noble Banku i EuCO, ale obie te firmy padły z innych przyczyn niż wzrost stóp, który jest przecież korzystny dla branży finansowej). Po drugie, wartość zapadających w tym roku obligacji niebankowych (5,3 mld zł) stanowi około jednej trzeciej wartości ubiegłorocznych emisji korporacyjnych (to po trzecie), choć oczywiście nie wszystkie emisje trafiają na Catalyst. Niemniej, po odjęciu spółek kontrolowanych przez skarb państwa, do wykupu pozostaje około 2,3 mld zł, z czego większość przypada na deweloperów, świetnie radzących sobie z pozyskiwaniem finansowania w ostatnim czasie. Ponieważ stopy zwrotu funduszy dłużnych, a szczególnie obligacji korporacyjnych, błyszczą, można spodziewać się dalszych napływów, a więc i popytu na nowe obligacje. 

Rosnące zainteresowanie długiem widać wśród inwestorów indywidualnych, którzy wrócili do obligacji oszczędnościowych. W całym roku wydali na nie prawie 49 mld zł. A – jak wynika z naszych informacji – w najbliższych dniach rozwiąże się worek z emisjami korporacyjnymi skierowanymi do tej części rynku. 

Więcej wiadomości o Skarb Państwa

Więcej wiadomości kategorii Komentarze

  • Podsumowanie tygodnia: Zbliża się spadek marż

    01 marca 2024
    Nie ma powodów, aby emitenci oferowali te same warunki emisji obligacji, skoro popyt przekracza planowane wartości emisji nawet czterokrotnie. Tym bardziej, że obecne koszty zadłużenia zaczynają emitentów coraz mocniej uwierać.
    czytaj więcej
  • Podsumowanie tygodnia: Kłopotliwy spadek inflacji

    23 lutego 2024
    Czteroletnie obligacje indeksowane inflacją otrzymają w marcu oprocentowanie niższe niż resort finansów oferuje za nowe papiery tego samego typu. Ze strony inwestorów racjonalnym działaniem byłoby umorzenie starszych serii i zakup nowych papierów. Konwersja może dotyczyć papierów o wartości około… 84 mld zł.
    czytaj więcej
  • Podsumowanie tygodnia: Miliard popytu

    16 lutego 2024
    Mamy połowę lutego, a wartość popytu zgłoszonego przez inwestorów w emisjach obligacji adresowanych do szerokiego grona odbiorców na podstawie prospektów emisyjnych, przekroczyła właśnie 1 mld zł, licząc od początku roku.
    czytaj więcej
  • Styczniowa inflacja sprawiła niespodziankę

    15 lutego 2024
    Według wstępnych danych, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w styczniu o 3,9 proc. r/r wobec rynkowego konsensusu na poziomie 4,2 proc.
    czytaj więcej