czwartek, 13 czerwca 2024

Newsroom

Przebłyski wiosny na pierwotnym rynku korporacyjnego długu

Michał Sadrak | 14 marca 2023
Odpływy z funduszy obligacji przedsiębiorstw spowolniły, więc spółki nieco chętniej szukają możliwości plasowania długu wśród inwestorów instytucjonalnych. Rynek jest jednak płytki, a dodatkową presję wywierają na nim bankowe emisje.

Pod koniec stycznia PragmaGO pozyskała 20 mln zł z publicznej emisji obligacji, a Kruk z powodzeniem pozyskał w lutym 50 mln zł. W międzyczasie Ghelamco uplasowało dwie serie na 30 mln zł w ramach ofert bezprospektowych, ale adresowanych także do inwestorów indywidualnych. Lecz spółki nieco śmielej zaczynają też patrzeć w stronę inwestorów instytucjonalnych, którzy w spokojnych czasach byli głównymi nabywcami korporacyjnego długu. 

Nie dalej jak kilka dni temu, Ghelamco uplasowało wśród instytucji zielone obligacje o wartości 180 mln zł. Nad emisją adresowaną do profesjonalnych inwestorów pracuje obecnie także Develia, która niedawno po raz pierwszy próbowała też sił na rynku detalicznym. Chęć pozyskania około 50 mln euro awizowało też MLP Group, a przed miesiącem nowy program emisji przyjął z kolei Dom Development. 

W zachowaniu emitentów jest pewna logika. Z miesiąca na miesiąc odpływy z funduszy obligacji przedsiębiorstw maleją. Według Analiz Online, w lutym klienci wypłacili z nich około 90 mln zł netto wobec 126 mln zł w styczniu. Mimo wszystko, to spora poprawa, jeśli przypomnieć, że w drugiej połowie ubiegłego roku z funduszy korporacyjnego długu uciekało między 0,3 a 0,6 mld zł każdego miesiąca, a w całym 2022 r. klienci wycofali z nich ponad 6 mld zł. 

Warunki rynkowe do plasowania nowego długu nadal dalekie są więc od optymalnych, tak pod względem jego pojemności, jak i samych cen, ale wyhamowanie odpływów z funduszy może choć zwiększyć prawdopodobieństwo powodzenia ewentualnych emisji refinansujących. Natomiast szanse na pozyskanie świeżej gotówki wydają się być zarezerwowane tylko dla wybranych przedsiębiorstw. Także z tego powodu, że na płytkim rynku istotną konkurencję stworzyć mogą emisje bankowego długu. Kredytodawcom zostało bowiem już tylko dziewięć miesięcy na spełnienie wymogów MREL (minimalny wymóg funduszy własnych i zobowiązań podlegających umorzeniu lub konwersji).

Wartość MREL-owskich emisji długu szacowana jest na dziesiątki miliardów złotych. Według Związku Banków Polskich, chodzi o kwotę około 30 mld zł. Oczywistym jest, że krajowy rynek, szczególnie w obecnej kondycji, nie jest w stanie wchłonąć tylu bankowych papierów. Z drugiej strony, nie można zakładać, że każdy z kredytodawców będzie w stanie liczyć na atencję inwestorów z zagranicznych rynków. 

W styczniu PKO BP uplasował trzyletnie obligacje uprzywilejowane na 750 mln euro, co bynajmniej nie wyczerpuje jego MREL-owskich potrzeb. Jeszcze w tym roku bank będzie zainteresowany pozyskaniem dodatkowego miliarda euro. Emisję do 500 mln zł nieuprzywilejowanego długu zapowiedział właśnie Bank Pekao, choć niezmiennie potrzeby na najbliższe lata szacuje ona na około 7 mld zł. Około 1 mld zł chce w tym roku pozyskać Alior Bank, a w blokach startowych czeka też Santander, który niedawno przyjął program emisji do 5 mld zł. Po 2-3 mld zł wyjść chce w tym roku BNP Paribas. Rynek spodziewa się też między innymi ofert mBanku oraz ING Banku. 

Lecz krajowy rynek okazuje się za mały nie tylko dla banków. Zamiar emisji euroobligacji w Skandynawii potwierdził właśnie Kruk. 

Więcej wiadomości kategorii Komentarze